Mam spore obawy odnośnie filmu „Tron: Legacy”. Intuicja podpowiada mi, że nie będzie to film przełomowy, a jedynie spijanie śmietanki. Tym bardziej, że od roku 1982 minęło sporo czasu i trudniej jest zaskoczyć widza efektami specjalnymi. Ale przynajmniej soundtrack będzie niezły, choć dla wielu fanów Daft Punk raczej zaskakujący.
Filmów o Facebooku jest już dość sporo, ale większość z nich znajdziemy wyłącznie na Vimeo lub YouTube. Tym razem będzie nieco inaczej, bo serwisem społecznościowym zainteresowała się naprawdę duża wytwórnia. I nie będzie to tylko product placement – film będzie mieć tytuł „The Social Network” i Facebook jest jego głównym bohaterem.
Polska kinematografia ma w Polsce kiepską opinię. Przynajmniej jeżeli chodzi o mainstream. I słusznie, bo w multipleksach dominują u nas dwa rodzaje filmów – historyczno-martyrologiczne lub komedie (w domyśle romantyczne, choć nie zawsze) z kiepskim scenariuszem, ale wysokim budżetem. Nafaszerowane nieudolnym product placementem z tego drugiego powodu.
Serial LOST się skończył. 6-letni rozdział w życiu wielu ludzi został zamknięty w niedzielę wieczorem na antenie stacji ABC. Nie będę komentował zakończenia, internet będzie jeszcze huczał od dyskusji przez jakiś czas (są tacy którzy oglądają LOST dzięki VOD w N, inni na AXN, jeszcze inni trochę poczekają na sezon 6. w TVP), dlatego też nie będę też go zdradzał i z tego powodu zalecam osobom które jeszcze nie widziały zakończenia zamknięcie przeglądarki póki czas.
Oglądacie jeszcze LOST? Jestem pewien, że znajdzie się sporo nałogowców, którzy z zapartym tchem śledzą akcję 6. sezonu. Jak wiadomo są 2 złe wiadomości – 23 maja wyemitowany zostanie ostatni odcinek, a w tym tygodniu (wczoraj) nie został wyemitowany żaden. Pierwszy fakt wykorzystuje stacja ABC, drugi ja.
Piątkowy wieczór. Wszyscy znajomi, wliczając w to 17-letnią siostrę imprezują, a Facebooka okupują głównie maturzyści, którzy po całym dniu nauki nie mają już na nic siły i nie bardzo wiedzą co ze sobą począć. Zamiast dołączyć do nich, postanowiłem coś obejrzeć. Mogłem jak porządny człowiek obejrzeć coś w telewizji. Mogłem nadrobić zaległości w serialach, albo rozpocząć jakiś nowy. A wybrałem film klasy B. Lub nawet C.
Nie obchodzi mnie, czy ten film będzie dobry. Czy będzie miał wyrafinowaną fabułę, niesamowite zwroty akcji, świetne dialogi czy może alterglobalistyczną wymowę. Mam to gdzieś – i tak pójdę na ten film do kina. Z kilku powodów.
Jestem przekonany że wszyscy z Was słyszeli o najnowszym filmie Martina Scorsese zatytułowanym Shutter Island (na język polski tłumaczony całkiem nieźle -- Wyspa tajemnic). Z drugiej strony, dobrze wiem że powszechne są bardzo skrajnie opinie na jego temat: część osób się zawiodła, części odebrało mowę, a jeszcze inni potraktowali film jako stricte pomelanżowy. Postanowiłem zatem odłożyć mój osobisty zachwyt na bok i przedstawić Wam kilka faktów…
Jeżeli jeszcze nie wiecie, w te wakacje do kin wchodzi film „A-Team”. Członków drużyny zagrają Liam Neeson (Hannibal), Bradley Cooper (Bużka, a któż by inny?), Quinton Jackson (B.A. Baracus) oraz Sharlto Copley (Murdock). Dodatkowo zagra tam m. in. Jessica Biel.
Gra dla fanów amerykanskich seriali cierpiących na bezsenność. Posłuchajcie i powiedzcie ile tematów muzycznych z amerykańskich seriali rozpoznacie. Mojego wyniku nie podam, bo poznałem ten filmik od razu w pełnej wersji…
Najnowsze komentarze