Za dużo wyobraźni

06 marca 2011, Marcin Sierant

Z bólem muszę to przyznać – Polska nie potrafi się reklamować na świecie. Mamy pieniądze na promocję, mamy zdolnych ludzi, ale i tak nic nie potrafimy z tym zrobić.


W ubiegłym roku było znacznie łatwiej. Obchodziliśmy Rok Chopina. Chopin jest znany na całym świecie, więc wystarczyło jedynie podkreślić, że był Polakiem, a Francuzi nam zazdroszczą i chcą go sobie zwyczajnie przywłaszczyć, zrobić kilka spotów z jakimś mazurkiem w tle i gotowe. W tym roku jest trudniej – obchodzimy rok Czesław Miłosza, a ten jest już mniej znany na świecie (nawet mimo Nobla – kto w końcu pamięta wszystkich noblistów…).

Mamy więc znowu problem. Co pokazać? Czym zachęcić? Kusić Wawelem? Warszawską Starówką? Może tą w Gdańsku? Natura – to dobra strategia, z tego co widziałem nawet realizowana. Widziałem kilka reklamówek Turcji, Egiptu i innych państw z południa i wszystkie te widoki do mnie przemówiły. Teraz co prawda na wyjazd do Egiptu raczej bym się nie zdecydował, ale to już inna sprawa.

Uwarunkowania naturalne jednak działają. Mamy co pokazać i nawet animowany klip jakoś się broni (choć za te quady ekolodzy pewnie nabiliby autorów na pal).

Przyroda to jednak nie wszystko. Polska Organizacja Turystyczna zamowiła w Platige Image także inne spoty, które mają za zadanie promować nasz kraj na targach ITB w Berlinie pod hasłem „Move Your Imagination”. Zadanie bardzo ważne, bo Polska jest w tym roku krajem partnerskim targów. Wszystkie spoty są wizualnie atrakcyjne, ale poza tym… Weźmy taki o nazwie „Dance”.

Spot ten z powodzeniem mógłby reklamować dowolny kraj na kuli ziemskiej. I nie widzę w nim nic przyciągającego do Polski, takie tańce można odstawiać wszędzie.

Spot „tourism” wcale nie jest lepszy. Pustynia? Autostrady? No, mamy jedną pustynię i autostrad też już trochę jest, a niebawem powinno być ich więcej, ale ponownie – co w tym jest takiego specjalnego?

Fajne są może te zabawki występujące w powyższym i poniższym spocie, w poniższym pojawia się też fortepian, kojarzący się dość jednoznacznie, ale poza tym… no właśnie.

No i na deser mój faworyt. Spot przypominający o tym, że w 2012 roku będziemy gospodarzami Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Przypomina o tym umalowany tancerz wykonujący ruchy kojarzące się raczej z capoeirą, a całość wygląda może i ładnie i efektownie, ale nadawałoby się raczej na reklamówkę Mudnialu w Japonii i Korei Płd. w 2002 roku, bo ma polską imprezę to raczej nie wygląda.

Być może to ja nie potrafię na to patrzeć. Jestem Polakiem, a przecież spoty te kierowane są do zagranicznego odbiorcy, który może patrzeć na nie w zupełnie inny sposób. Ale oferta w nich przedstawiona zbyt ciekawa nie jest. I jeszcze to hasło „move your imagination”. Jak dla mnie to tej imagination jest tu trochę za wiele – trzeba się naprawdę wysilić by wyobrazić sobie reklamowany w spotach kraj. Nie wiem czy instytucje promujące nas za granicą mają w ogóle jakikolwiek pomysł na wizerunek naszego kraju, ale wydaje mi się, że w tym roku jeszcze nie.

I tym sposobem w 2011 roku dalej będą nas promować wódka, biała kiełbasa i niedźwiedzie polarne. Ta wódka to zresztą nie jest głupi pomysł, ale jeśli któraś państwowa instytucja zdobędzie się kiedyś na odwagę by wykorzystać ten atut, to… a, może nie będę nic deklarować, bo po cichu mam nadzieję, że jednak się na tę odwagę zdobędą.

PS. No dobra, hydraulik we Francji to był fajny pomysł.

Marcin Sierant, 06 marca 2011, 9:50 / (Pop)kultura, Polecamy / Tagi: , ,

0 Odpowiedzi do “Za dużo wyobraźni”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook