Mini Rocketman

02 marca 2011, Marcin Sierant

Mini jest już dostatecznie małym samochodem. Nie tak małym jak Smart, którego można zaparkować prostopadle w miejscu gdzie powinno się stawać równolegle, ale i tak jest mały, zwrotny i względnie oszczędny. To jednak za dużo i za mało, dlatego możemy oglądać jeszcze mniejszy i jeszcze bardziej ekologiczny prototyp.

Mini Rocketman to miniaturka Mini. Ma długość 3,4 metra i miejsce dla trzech, opcjonalnie czterech osób. W zależności od tego, czy chcemy mieć jeszcze miejsce na bagaże. Miejsca zbyt wiele nie ma, ale Mini twierdzi, że i tak jest wygodnie. Między innymi za sprawą drzwi.

W Rocketmanie drzwi mają się otwierać w sposób klasyczny, ale z możliwością wysunięcia ich do boku. Tak, by na ciasnym parkingu można było wsiadać drzwiami, nie przez okno, albo kombinując z wsiadaniem od strony pasażera.

Także korzystanie z bagażnika ma być wygodniejsze niż w zwyczajnym samochodzie. Rocketman ma klapę bagażnika podzieloną na dwie części. Inaczej jednak niż w Range Roverze -- dolna część nie otwiera się jak w pickupie, a wysuwa się jak szuflada. Z kolei górna część ma zachodzić głęboko w dach i przez to otwierać się bardzo wysoko. To ma sens, ponownie na ciasnych parkingach.

Szuflada ma mieć wielorakie zastosowania, m. in. przewóz deski snowboardowej. Nie wiem po co takie rozwiązanie w typowo miejskim samochodzie, ale z drugiej strony nie ma się co oszukiwać -- ludzie jeżdżą Mini w góry także teraz, i wcale nie jest to model Countryman.

Oprócz nowatorskich rozwiązań w zakresie dostępu do samochodu nowatorski jest też design. Projektanci samochodu są prawdopodobnie dużymi fanami filmu Tron. Światła są bardzo w stylu Mini, a jednocześnie mocno przypominają wszystkie te podświetlane obręcze, znane szczególnie z drugiej części filmu.

Także dach utrzymany jest w podobnej stylistyce. Choć jest przezroczysty, podświetla się, tworząc pewne abstrakcyjne kształty, które wszystkim od razu powinny skojarzyć się z pierwszym Mini, a także generalnie z Union Jackiem (brytyjską flagą).

W środku znajdziemy, rzecz jasna, masę elektroniki i ciekawych rozwiązań. Nie zrezygnowano kompletnie z kierownicy, ale zrewolucjonizowano przyciski na niej -- znalazło się m. in. miejsce na trackball.

Oczywiście to tylko koncepcja, więc nikt nie podaje żadnych informacji dotyczących silnika -- nie tylko jego mocy (pojemność jest znana -- nowe Mini zawsze miało silnik 1,6 litra), ale także paliwa -- można obstawiać silnik elektryczny, ale wcale nie jest to pewnik.

Jako mały samochodzik do stania w korkach i parkowania po południu gdzieś w okolicach Kruczej czy Jasnej Rocketman zapowiada się świetnie.

Marcin Sierant, 02 marca 2011, 1:44 / Moto / Tagi: ,

0 Odpowiedzi do “Mini Rocketman”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook