Choć od podpalenia Jadłodajni Filozoficznej minął już ponad rok, a sprawa miała zostać załatwiona w tempie ekspresowym, wciąż nic się nie zmieniło. Do niedawna, bo teraz pojawiło się światełko w tunelu.
W listopadzie ubiegłego roku, przy okazji rocznicy podpalenia klubu pisałem o kłopotach na linii miasto – Maciej Wysocki. Wysocki nazwał Warszawę „nadętą”, a miejską biurokrację za skandaliczną, zaś miasto czekało na opinię konserwatora zabytków. Jedną z proponowanych lokalizacji był bowiem garaż przy ulicy Nowy Zjazd 1A. Właściciel Jadłodajni uważał że jest tam za mało miejsca i proponował nadbudowę, ale był z tym problem, bo skarpa w której znajduje się budynek stanowi element krajobrazu miejskiej Starówki, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Teraz okazało się jednak, że nadbudowa jest możliwa. Tylko niższa o dwa metry. Nie przekreśla to więc planów Wysockiego na stworzenie nad wspomnianym garażem przeszklonego pawilonu, z widokiem na Starówkę.
Przeszklony pawilon w Jadło? No właśnie – klub ma zmienić swój charakter. Ma to być dalej „stara Jadłodajnia, tyle że w lżejszym wydaniu”. Lżejsze wydanie ma polegać między innymi na działalności także w dzień, kiedy to lokal miałby przyciągać także turystów.
Oczywiście nie od razu, bo najpierw wymagane jest uzyskanie niezbędnych pozwoleń, a potem sama budowa. Według optymistycznych planów nowa Jadłodajnia Filozoficzna miałaby zostać otwarta za rok.
To nie koniec planów Wysockiego – założona przez niego fundacja Moc Sztuki walczy o przyznanie jej lokalu przy ul. Hrubieszowskiej 9, tuż obok budowy stacji metra Rondo Daszyńskiego. Wysocki planuje otwarcie w tamtym miejscu centrum kulturalnego.











Hej wszystkim, mam takie same zdanie jak osoby powyżej.