American Apparel robi porno?

28 stycznia 2011, Marcin Sierant

Reklamy American Apparel od zawsze są „dirty”, ale od kilku tygodni jadą już mocno po bandzie. A może i nie. W każdym razie „wszyscy” są oburzeni, albo przynajmniej takich udają.

Skąpo odziane, najczęściej w same legginsy dziewczyny to standard w kampaniach AA. Tyle tylko, że modelki zawsze miały odpowiednio długie włosy, albo jakiś kluczowy element garderoby który to i owo przysłaniał. Ostatnio jednak American Apparel sięgnęło po talent Borisa Lopeza, którego nazwisko jest być może znane miłośnikom „Hustler’s Barely Legal” (gdzie też rysuje, nie występuje). I Boris narysował. Dwie dziewczyny wyglądające rzeczywiście barely legal, reklamujące hasło „Cotton. You can feel how good it looks”.

Dla wielu jest to już przekroczenie pewnej granicy, pornografia i skandal. Ja mam przeciwne zdanie – American Apparel miało w swojej historii wiele reklam, gdzie modele byli ubrani, ale były o wiele bardziej gorszące i odwoływały się do przedziwnych fetyszy. Ponadto to nie pierwszy sutek pokazany w reklamie AA…

To inna reklama z tego miesiąca. Nie wiem czy została opublikowana gdzieś poza stroną American Apparel, ale na niej wzbudziła umiarkowane reakcje – 1 komentarz przeciw, 3 za. Trochę więcej kontrowersji było w listopadzie, przy okazji reklam zamieszczonych w „Village Voice” oraz „Vice”. Jeden z bloggerów stwierdził, że AA – i tu wybaczcie oryginał, ale trudno było mi znaleźć przekład jednocześnie wierny i piękny – „is trying to cut costs, without cutting The Dirty”. Po prostu zamiast zdjęć były rysunki.

Fakt, amerykańskie matki raczej nie czytają „Vice’a” i zapewne domagają się jego delegalizacji bez czytania. Czytelników magazynu reklama z bobrem raczej nie szokuje. Codziennie oglądają setki, jeśli nie tysiące, zdjęć wstawionych do serwisów typu Tumblr, Soup.io czy na jakieś fotoblogi (co za melodia przeszłości – nikt na to teraz nie ma czasu), sami pewnie hodują wąsy (zupełnie jak CEO American Apparel) i niewiele jest w stanie ich zaszokować i mocno zniesmaczyć. Na pewno nie to. W końcu to „Vice” ma w swojej internetowej wideotece nagranie z założycielem testującym nowoczesną japońską gumową lalę.

Raczej nie będzie palenia kukieł pod sklepami AA, tak jak w przypadku Calvina Kleina i jego niewinnej z dzisiejszego punktu widzenia kampanii stylizowanej na amatorski casting gdzie aktorzy wyglądający na nieletnich opowiadali o swoich upodobaniach seksualnych, co prawie zakończyło się stryczkiem dla samego Kleina, a na pewno zabiło mu sprzedaż.

Pytanie tylko, czy się przebija i czy rzeczywiście zwraca na siebie uwagę, czy jednak reakcja potencjalnych klientów jest w stylu „o, znowu cycki”…

Marcin Sierant, 28 stycznia 2011, 10:59 / (Pop)kultura, Polecamy, Styl / Tagi: ,

0 Odpowiedzi do “American Apparel robi porno?”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook