
Google już raz próbowało zaistnieć na rynku telefonów komórkowych, jednak prawdopodobnie niewiele osób pamięta produkowany przez HTC aparat Google Nexus One. Nic dziwnego, bo sukcesem tego nazwać nie można, a projekt szybko został zakończony. Teraz zyskał jednak następcę -- Google Nexus S, produkowany przez Samsunga i z Androidem 2.3 na pokładzie.

Już sama nazwa urządzenia kojarzy się dość jednoznacznie z Samsungiem -- „Google Nexus S” brzmi dość podobnie do „Samsung Galaxy S”. A to nie koniec podobieństw. O ile bowiem urządzenie produkowane na zamówienie Google wygląda nieco inaczej (muszę przyznać -- jest ładne), oczywiście w pewnych granicach, bo w końcu jest oparte o Androida, którego sterowanie odbywa się w określony sposób, o tyle w kwestii parametrów technicznych zbyt wielu różnic nie ma.

Oba urządzenia posiadają bowiem 4-calowy wyświetlacz pojemnościowy Super AMOLED, wyświetlający obraz w rozdzielczości 480x800, procesor 1 GHz oraz 5-megapikselowy aparat. Oczywiście o HDSPA, 16 GB pamięci czy GPS nie wspominam, bo to jednak swego rodzaju standard i na tej zasadzie Nexus S jest podobny do Nokii N8 czy iPhone 4. To czego nowy Nexus nie będzie jednak miał to nagrywanie filmów w rodzielczości 720p (zamiast tego jest 720x480) oraz TouchWiz UI i wszystkich innych dodatków, które do swoich telefonów z Androidem dodaje Samsung.

W zamian za to otrzymamy system Android w wersji 2.3 -- w chwili premiery Google Nexus S będzie pierwszym telefonem wyposażonym w Android Gingerbread -- zanim pozostali producenci udostępnią aktualizacje do obecnie sprzedawanych modeli oraz wprowadzą na rynek nowe posiadające fabrycznie nową wersję systemu -- minie trochę czasu. Oczywiście przewaga ta w końcu stopnieje i Nexus S będzie po prostu telefonem z gołym Androidem, pozbawionym wszelkich dodatków, które dołączają do niego Samsung, HTC czy inni producenci sprzętu. Idealne urządzenie dla twórców aplikacji. A czy dla przeciętnego użytkownika?
Tego dowiemy się 16 grudnia, kiedy klienci z USA będą mogli zdobyć urządzenie w T-Mobile oraz sieci Best Buy oraz 20 grudnia, kiedy Nexus S pojawi się w brytyjskiej sieci sklepów Carphone Warehouse. Jeśli jednak cena będzie równowartością 650 €, a o takiej cenie się mówi, z tą popularnością może być raczej kiepsko. Nawet w przypadku zatwardziałych użytkowników, którzy poszukują (nie wiem po co) urządzenia, w którym aktualizacja Androida będzie dostępna od razu w chwili jej upublicznienia przez Google. I tak pewnie wybiorą HTC które w ramach abonamentu podsunie im operator…







Będę miał w łapkach jeszcze w tym roku (nawet dwie sztuki) to będę mógł poodpowiadać na jakieś pytania ;)