
Jest prawie niemożliwe, żeby uchowała się jakaś osoba, która o tym nie wie: dzisiejszy wieczór to ostatnia szansa na zapalenie papierosa w większości klubów czy pubów. Od jutra taka zabawa może być kosztowna – gdyby w tym samym miejscu przebywał akurat funkcjonariusz policji, może on nas nagrodzić 500-złotowym bonusem na rzecz Skarbu Państwa.
Sytuacja palacza jest i tak lepsza niż sytuacja właściciela lokalu – dzięki dziurom w prawie od jutra klientów będzie mogła karać tylko policja, zaś właściciela lokalu, który nie umieści informacji o zakazie palenia – także straż miejska, czy inspektor sanitarny. I w jego przypadku mówimy o 2 tysiącach złotych grzywny.
Teoretycznie najprostszym, a na pewno najtańszym rozwiązaniem jest zwyczajne zaprzestanie palenia. No, ale wiadomo – nikt nie chce zrezygnować z przyjemności, na którą dobrowolnie się zdecydował i żadna siła go do niej nie przymusza, a do tego potrafi nie palić tylko po prostu zwyczajnie nie chce. A jakby tak dobrze pociągnąć dyskusję na temat rzucania palenia, moglibyśmy się jeszcze dowiedzieć, że przecież nie o takie Polskie żeśmy walczyli. To rozwiązanie, jako najbardziej ekstremalne, pozostawiam najbardziej odważnym, reszcie proponuję kilka innych.

Ustawa zabrania wyraźnie palenia wyrobów tytoniowych w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych. Nie określa przy tym, czy osoba paląca może, czy nie może znajdować się we wnętrzu lokalu. Podobną konstrukcję prawną zastosowano najwyraźniej w Szwajcarii, bo właściciel pewnej restauracji doszedł do wniosku, że można pogodzić ze sobą przestrzeganie prawa i dogodzenie palaczom – w ścianie swojego lokalu wyciął po prostu dziury, przez które można wyglądać, żeby zapalić. Człowiek pozostaje w środku, na zewnątrz ma jedynie głowę i dłonie oraz papierosa. Ten pomysł był pierwotnie jedynie żartem, ale okazało się, że został ciepło przyjęty przez klientów i został na stałe.
Niestety, to rozwiązanie ma jedną wadę. Wymaga nakładów finansowych ze strony właściciela lokalu. Tymczasem jak nieoficjalnie wiadomo, w większości lokali palenie będzie po prostu zabronione – wyznaczenie palarni czy sali dla palących to dodatkowe koszty, bo ustawa jest w tej kwestii dość surowa:
Art. 2
(…)
9) „palarnia” – wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i ciągów komunikacyjnych pomieszczenie, odpowiednio oznaczone, słu- żące wyłącznie do palenia wyrobów tytoniowych zaopatrzone w wywiewną wentylację mechaniczną lub system filtracyjny w taki sposób, aby dym tytoniowy nie przenikał do innych pomieszczeń.
I jak ustalają dziennikarze kolejnych mediów, właścicielom niekoniecznie chce się instalować wywiewną wentylację mechaniczną lub system filtracyjny, tym bardziej, że często po prostu nie ma jak wyznaczyć takiego pomieszczenia. No i trzeba pamiętać, że palacze będą wychodzić wieczorami z domów, a liczba miejsc im przyjaznych będzie niewystarczająca, więc z konieczności i tak będą chodzić tam gdzie dawniej.
W środku się więc legalnie nie uda, pozostaje wyjście na zewnątrz. Latem to żaden problem, a może nawet ułatwienie – będzie można się przewietrzyć, może nawiązać nowe znajomości… a i tak w ogródkach palenie będzie dozwolone. Zimą jednak… może ktoś się pokusi o ustawienie budek telefonicznych przed wejściem w charakterze kabin dla palących, którzy nie chcą zmarznąć i popsuć układanej przez 40 minut fryzury z powodu jakiegoś deszczu, ale to znowu wydatki, pozwolenia i jeszcze ryzyko innej interpretacji przepisów przez służby kontrolujące lokal.

Zostaje więc działanie na własną rękę. I można wygrać zarówno z opadami, jak i temperaturą. Na to pierwsze najlepszym rozwiązaniem będzie zwyczajny parasol. Wszelkie wynalazki w rodzaju czapki-parasolki są raczej kiepskie i sprawią, że będziecie wygladali nawet nie kiepsko. Chujowo.

Jeśli już, lepiej wyposażyć się w parasol z popielniczką – nie dość, że nie trzeba będzie strzepywać popiołu pod nogi, to jeszcze będzie można odłożyć na chwilę papierosa, żeby odebrać telefon, czy podrapać się za uchem. A wypisane tytuły utworów związanych głównie z dymem być może przyniosą 0,0000001% szans na kolejną nowelizację ustawy, która odkręci tą zakazującą palenia. Parasol do kupienia w sklepach z gadżetami za ok. 25€.

Na zimno też jest sposób – brytyjska firma SUCK UK wymyśliła rękawiczki z dziurką do trzymania papierosa. Papieros przechodzi między palcami środkowym a wskazującym, rękawiczki są odporne na wyższe temperatury czy gorący popiół, a wszystko kosztuje 25 funtów.
Lokale gastronomiczno-rozrywkowe to jednak nie wszystkie miejsca, w których od 15 listopada 2010 nie będzie można palić. Będzie to zabronione także: na terenie zakładów opieki zdrowotnej i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne, na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, o których mowa w przepisach o systemie oświaty, oraz jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, o których mowa w przepisach o pomocy społecznej, w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku do użytku publicznego, w środkach pasażerskiego transportu publicznego i na przystankach komunikacji publicznej, w pomieszczeniach obiektów sportowych, w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci oraz w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego. A więc mamy całkowity zakaz palenia we wszystkich rodzajach pociągów, niezależnie od wewnętrznych ustaleń przewoźników.
Palenie będzie też zabronione w innych miejscach, w których jednak dozwolone będzie wyznaczenie (oczywiście odpowiednio wentylowanej) palarni, tj. na terenie uczelni, w pomieszczeniach zakładów pracy (innych niż wyżej wymienione), w obiektach służących obsłudze podróżnych, w domach pomocy społecznej lub domach spokojnej starości i w hotelach, a spod zakazu będzie można wyłączyć indywidualne pokoje w obiektach służących celom mieszkalnym. Lokale gastronomiczno-rozrywkowe będą mogły mieć także sale dla palących, jeśli tylko będą oddzielone jak palarnie. I tam będzie można jednocześnie jeść i palić.
Przy okazji też okazało się, że od 5 maja 2012 na opakowaniach wyrobów tytoniowych będą nie tylko ostrzeżenia w postaci tekstów, ale również w formie graficznej, czyli pewnie zdjęć zniszczonych płuc, itd.
Jedno jest pewne – będzie się działo.







0 Odpowiedzi do “Jak przeżyć zakaz palenia?”