
Czy ktoś na sali oczekuje jeszcze na białego iPhone 4? Cóż, ja oczekiwałem. Oczekiwałem w dniu premiery, licząc na to, że skoro biały pojawi się z miesięcznym opóźnieniem, będzie ich mniej. Oczekiwałem pod koniec sierpnia, kiedy Era i Orange wprowadziły iPhone 4 do swoich ofert, licząc na to, że pojawi się we wrześniu. Teraz zaś nie potrafię stwierdzić od jak dawna mam to gdzieś i zamierzam kupić już tego czarnego, ale wygląda na to, że to dobry wybór.
Okazuje się bowiem, że Apple znowu przesunęło datę premiery białego iPhone 4, tym razem na wiosnę 2011. A, szczerze mówiąc, jeśli wstrzymałbym się z zakupem do marca, mógłbym równie dobrze poczekać do czerwca i ustawić się w kolejce po iPhone 5, czy jak go tam zwał, który na pewno pojawi się właśnie w czerwcu -- Apple jest za bardzo przywiązane do kalendarzyka (czerwiec -- iPhone, wrzesień -- iPody, wygląda na to, że kwiecień -- iPad), żebym wątpił w premierę kolejnej wersji telefonu właśnie przed wakacjami. A w przyszłym roku ma się też pojawić iPhone dla sieci Verizon, a więc działający w częstotliwościach CDMA.
O ile oczywiście termin „wiosna 2011″, jakkolwiek bardzo ogólny i oznaczający, że być może biały iPhone pojawi się właśnie w czerwcu i zrobią to samo co z iPhone 3G/3GS -- dołożą megapikseli zachowując tą samą obudowę, zostanie utrzymany. W końcu problemów do rozwiązania jest kilka -- od niezgodności odcieni między obudową, a przyciskiem „home”, po prześwietlanie zdjęć…
Trudy Muller z Apple, zapowiadając kolejne opóźnienie powiedziała tylko „we are sorry to disappoint customers waiting for the white iPhone again”. Ja dodam jedynie parodię filmu Apple o iPhone 4, z hasłem „If you waited for the white iPhone, you’re an idiot”. Coś w tym jest, a Apple tym razem najwyraźniej zdrowo przekombinowało.







„Once you go black you never go back!”