Pastwić się nad telefonem można na kilka sposobów. Dość popularnym jest zjeżdżanie go wyłącznie na podstawie specyfikacji technicznej i renderowanych zdjęć znalezionych w internecie, a często wystarczy sama nazwa producenta. Nierzadko sam tak robię, ale w tym przypadku zdecydowałem się na wariant trochę bardziej czasochłonny -- wsadziłem do Nokii N8 własną kartę SIM i przez 2 tygodnie byłem jej użytkownikiem.
I właśnie o takiej Nokii N8 piszę. O smartfonie kupowanym po to, by z niego korzystać, nie -- adorować. Mimo wielkiej pokusy muszę więc odpuścić sobie porównywanie tego telefonu do iPhone 4, odpuszczę też sobie porównywanie do modnego w dzisiejszych czasach Androida. Dostałem ładny, pomarańczowy telefon i to jemu zamierzam poświęcić swoją uwagę.
Może kolor pomarańczowy nie wszystkim przypadnie do gustu, ale do wyboru są jeszcze wersje czarna, srebrna, niebieska i zielona. Widziałem na własne oczy już chyba wszystkie warianty kolorystyczne i stwierdzam, że to naprawdę ładny i porządnie zaprojektowany telefon. Obudowa to kombinacja aluminium i nietłukącego się szkła z plastikowymi dodatkami i przy normalnym użytkowaniu możemy mieć trudności z porysowaniem go. Mi się to chyba nie udało w ciągu 2 tygodni, co jest niezłym wynikiem uwzględniając fakt, że dwa razy mi upadł. Zdecydowanie na odporność wpływa fakt, że w tym urządzeniu nie wyjmuje się baterii. Są śrubki, ale przeznaczone raczej dla serwisu. Końcowy użytkownik telefonu nie rozkręca i już, w końcu kupił high-endowe urządzenie.
Fakt, to dość nowatorskie podejście jak na Nokię -- pamiętam jeszcze pierwszą wersję modelu 8800, w której bateria miała tak mizerną pojemność, że w zestawie otrzymywaliśmy dwie, ładowarka biurkowa miała też miejsce do wstawienia drugiej baterii i konieczne było noszenie ze sobą zapasowego akumulatorka, bo przeciętnie o 16.00 zachodziła konieczność podmiany.
W N8 takiego problemu jednak nie ma -- bateria ma pojemność 1200 mAh. Przy intensywnym wykorzystaniu pozwala ona na działanie tego telefonu przynajmniej od rana do wieczora, ale kiedy nie korzystałem w ogóle z internetu w telefonie, a jedynie z połączeń głosowych i SMS-ów (no dobra, pewnie z 2 razy wszedłem na Facebooka), po dwóch dniach miał jeszcze ponad 50% ładunku. Rzeczywistość jak zwykle ma niewiele wspólnego z zapewnieniami producenta, ale i tak nie jest źle.
Symbian^3
Pal sześć design i baterię -- większość entuzjastów nowych technologii najbardziej ciekawi system operacyjny. Nic dziwnego, w końcu Nokia zapowiadała rewolucję i rewelację w jednym.
I mają rację, chociaż nie do końca. Interfejs wygląda niemal identycznie do tego, który mamy w Nokii N97 czy C6 -- są widgety, jest menu w postaci siatki ikon (z opcją zmiany w listę), nawet ikonki wyglądają tak samo… Podstawową zmianą jest jednak brak dwóch przycisków -- zielonej i czerwonej słuchawki. Z przodu obudowy pozostał jedynie klawisz menu, a wszystkie pozostałe funkcje przejął dotykowy wyświetlacz.
Oczywiście, nie miałoby to sensu gdyby Nokia wyświetlacza nie poprawiła -- z iPhone nie ma go co porównywać, bo dopóki pewne rozwiązania są chronione prawem patentowym, dopóty będą zastrzeżone wyłącznie dla Apple. Dlatego też, na przykład, technologia pinch-to-zoom w tym telefonie, choć działa podobnie co w przypadku iPhone’a, formalnie polega na trzymaniu jednego palca nieruchomo i przesuwaniu drugiego. No, ale „przypadkowo” działa też trochę inaczej, więc użytkownika zupełnie nie obchodzą patentowe boje między Apple a Nokią.
Zoom to nie wszystko -- dotykowy interfejs generalnie działa lepiej niż w przypadku dotykowych modeli Nokii z Symbianem^1 na pokładzie -- w zasadzie nie jest już wciskany, lecz dotykowy, przewijanie i jemu podobne działają bardziej płynnie, no i -- rzecz niezmiernie ważna -- zrezygnowano z tego wkurzającego działania list. Dotychczas aby wybrać jakąś opcję z listy, np. z menu czy książki adresowej, trzeba było wykonać dwuklik. Pierwsze kliknięcie powodowało zaznaczenie danej pozycji, a dopiero drugie -- jej wykonanie. Teraz tak nie ma -- klikasz -- wchodzisz, a jeśli chcesz skorzystać z jakichś opcji, po prostu klikasz i nie puszczasz -- jak w Windows Mobile.
Sam system jest też generalnie szybszy. Nie jest stuprocentowo niezawodny, ale ja akurat potrafię zawiesić chyba każdy telefon, ale jest szybszy i mniej awaryjny. Przez dwa tygodnie tylko raz musiałem wykonywać tzw. „twardy” restart. Oczywiście, wcześniej mocno ten telefon skatowałem odpalając kilka aplikacji naraz.
I skoro już jesteśmy przy aplikacjach -- przy okazji N8 Nokia poprawiła mocno OVI Store -- zarówno od strony technicznej, jak i od strony wyboru aplikacji. Need for Speed Shift dostępny za darmo w pełnej wersji jest może raczej nieistotnym detalem, ale Nokia mocno zabiega o nowych developerów w ramach OVI. I to nie tylko w skali globalnej, ale też lokalnie, na Polskim rynku. Wśród dostępnych aplikacji mamy m. in. Allegro, Audiotekę czy iPla.pl.
Najciekawsza z tego wszystkiego nie jest jednak aplikacja, lecz usługa Tu i Teraz. Jest to strona internetowa uruchamiana w normalnej przeglądarce (o niej za chwilę), która najpierw pobiera informację o naszym położeniu, a następnie wyświetla informacje o najbliższych seansach w najbliższych kinach, pobliskich restauracjach czy imprezach (to ostatnie działa może średnio, ale to już osobna kwestia). Oczywiście są też dodatkowe informacje.
I tu kolejna istotna sprawa -- GPS. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale w porównaniu z poprzednimi modelami działa naprawdę szybko i sprawnie -- ekspresowo łączy się z satelitami. Ok, w tym przypadku mam po prostu obniżone wymagania, bo nawigacja w tym telefonie nie jest najlepsza na świecie -- po prostu działa tak jak trzeba. A do tego jest darmowa, regularnie aktualizowana, a na mapie wyświetlimy dużo przydatnych informacji, jak na przykład położenie bankomatów (kompas, rzecz jasna, także jest). Dzięki temu normalnie mogą też działać aplikacje typu Foursquare…
…i dochodzimy do ekranu głównego z widgetami. Widgety są super -- uwielbiam widzieć na głównym ekranie podgląd skrzynek pocztowych, kalendarza, czy informacje o nieodebranych połączeniach, nieprzeczytanych wiadomościach oraz dostęp do najczęściej używanych kontaktów. I uwielbiam to widzieć w takiej kolejności, jaką sam ustaliłem. Pod tym względem N8 jest super -- na widgety przeznaczono 3 ekrany, a ich wybór jest niezły. Tyle tylko, że jeśli chcecie mieć dostęp do Facebooka czy właśnie Foursquare… no cóż… nie ma tu czegoś takiego jak push i aplikacje po prostu działają w tle. I jeśli chcemy wiedzieć na bieżąco co się wokół nas dzieje, musimy mieć cały czas uruchomioną transmisję danych, dzięki której będą się pobierały statusy naszych znajomych, a przy okazji nasze powiadomienia, itd. Przy Foursquare dodatkowo cały czas działa GPS. Nie jest to nazbyt fortunne rozwiązanie i jeśli chcecie zarżnąć baterię w tym telefonie, a nie chcecie ciągle grać w NFS-a, jest to najlepszy sposób.
Przeglądarka internetowa nie zmieniła się zbytnio od czasów N97. Po prostu poprawili jej wady, bo sama w sobie jest dobrą przeglądarką, blisko spokrewnioną z Chrome i Safari (wykorzystującą ten sam silnik). W N8 dodatkowo nie da się jej tak łatwo zawiesić, dzięki multi-touch korzysta się z niej przyjemniej, a dodatkowo strony wyświetla dobrze i może też pokazywać elementy we Flashu. Są okna, czy tam karty, w historii wyświetla się podgląd poprzednio oglądanych stron, itd. Jest dobrze.
Dobry jest też kalendarz, który wyświetli nam wydarzenia na głównym ekranie, powiadomi o nich alarmem, a także rozróżnia spotkania od rocznic i zadań. Ponieważ to Nokia, możemy go synchronizować nie tylko z Outlookiem, ale także iCal na Macu. Do tego drugiego potrzebujemy Maca, kabla USB (w pudełku) lub modułu Bluetooth (w każdym nowym Macu) oraz plug-inu do programu iSync -- do ściągnięcia ze strony Nokii.
iSync zsynchronizuje nam też książkę adresową na Macu z książką w N8, która jest kompatybilna z formatem vCard, zapisze nieskończenie wiele wpisów z nieskończenie wielką liczbą danych (ograniczeniem jest tylko pamięć), a przy okazji pozwoli na przypisanie danego kontaktu do naszego znajomego na Facebooku czy Twitterze, a w dalszej kolejności na aktualizację zdjęcia, pobranie dodatkowych danych udostępnianych przez znajomego na Facebooku oraz -- chyba najfajniejsze -- wysłanie wiadomości na Facebooku bezpośrednio z książki adresowej. Niestety, każdy kontakt trzeba łączyć z FB z osobna, nie ma żadnego automatycznego sposobu. Automatyczny jest jedynie transfer wszystkich danych między dwoma urządzeniami Nokia, co jest standardem od dobrych kilku lat.
Jeśli chodzi o inne aplikacje biurowe, kalkulator niestety jest kalkulatorem prostym, jak zwykle w Symbianie, mamy czytnik PDF-ów, menedżer plików oraz Quick Office, którego uruchomienie wymaga aktywacji. I wydatków.
Jest też klient pocztowy. Obsługuje kilka kont jednocześnie, ma IMAP, ściąga załączniki i może korzystać z technologii push lub sprawdzać zmiany na kontach z określoną przez nas częstotliwością, a także -- co istotne -- w określonych dniach tygodnia i godzinach.
A, zapomniałbym. Wiadomości wyświetlają się teraz w formie konwersacji. Ale zdziwilibyśmy się, gdyby było inaczej, prawda?
Multimedia
Nokia N8 ma 16 GB pamięci wewnętrznej i 3,5-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 360x640 pikseli. Grzechem byłoby nie wykorzystanie tego w jakiś odpowiedni sposób. Wykorzystuje to m. in. Need for Speed Shift, który korzysta także z procesora graficznego obsługującego grafikę 3D, 256 MB RAM oraz procesora 680 MHz, ale z wyświetlacza i pamięci korzystają także odtwarzacze multimedialne.
Muzyczny jest całkiem niezły. Jeśli nie posiadacie iPoda i nie boicie się, że w ciągu dnia bateria w telefonie polegnie (chociaż Nokia deklaruje do 50 godzin odtwarzania muzyki, nie należy jednak zapominać o tym, że mamy tu także inne funkcje), N8 jest ciekawą propozycją. Odtwarzacz też posiada Cover Flow, a raczej rozwiązanie, które Cover Flow naśladuje, a oprócz tego jest całkiem logicznie skonstruowany, ma widget głównego ekranu, equalizer, playlisty i automatyczne playlisty (coś a’la „najczęściej odtwarzane” w iTunes). No i synchronizuje się z iTunes na Macu, przy użyciu Nokia Multimedia Transfer.
Muzykę do telefonu wgramy na kilka sposobów. Możemy kupić bezpośrednio z telefonu w Nokia Music Store i w ten sam sposób także zwyczajnie ściągnąć dany utwór z internetu przy użyciu przeglądarki internetowej. Możemy wgrać go z komputera, kiedy podłączymy N8 jako pamięć masową, lub jako „Ovi Suite”, a akurat posiadamy taki program pod Windows lub wspomniany wyżej Nokia Multimedia Transfer na Macintoshu. Możemy też skopiować utwory z innych dysków USB -- w zestawie znajdziemy kabel, umożliwiający podpięcie do N8 dowolnego urządzenia korzystającego z USB, a urządzenie rozpozna każdy dysk w formacie FAT, niezależnie czy jest to dysk w iPodzie sformatowanym pod Windows, karta pamięci wsadzona do czytnika (z micro SD nie trzeba się męczyć, N8 ma wbudowany czytnik), pendrive, czy inna komórka w trybie pamięci masowej.
Na upartego można w ten sposób zrobić z Nokii N8 odtwarzacz DivX-ów podłączany do telewizora ze złączem HDMI. Telefon odtwarza większość popularnych formatów wideo, w tym właśnie DivX, ale także XviD, MP4, WMV, H.263 i H.264, a na górze obudowy znajdziemy gniazdo mini HDMI. W zestawie jest oczywiście odpowiedni kabel, a jeśli obawiacie się o niską rozdzielczość, dobra wiadomość -- pliki wideo są przesyłane do telewizora w rozdzielczości 720p, nie tej małej, którą ma wyświetlacz. Dodatkowo, dla tych których zwykłe stereo nie zadowoli, N8 obsługuje dźwięk w Dolby Digital Plus.
Tyle o odtwarzaniu, teraz coś o tworzeniu. Jedyny film jaki nagrałem w czasie 2-tygodniowego testu raczej nie nadaje się do publikacji, ze względu na dobre imię występujących w nim osób. Wcześniej nagrałem jednak inny film. HD jak HD -- mamy to 720p, przy nagrywaniu filmu nie działa lampa, itd. Na YouTube czy Facebooka, a nawet na Vimeo się nada, ale fajerwerków nie ma.
Fajerwerki są akurat w przypadku aparatu. Fakt, w przypadku telefonu ilość megapikseli często nie tylko nie polepsza sytuacji, ale często ją pogarsza, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z naprawdę niezłym aparatem kompaktowym. Jak w każdym kompakcie oglądanie zdjęć w proporcjach 1:1 jest doświadczeniem raczej bolesnym, ale… Nie jestem ekspertem w dziedzinie fotografii, nie znam się na tym za dobrze, a mojej lustrzanki używam najczęściej w trybie auto. Jednak 12 megapikseli to nie tylko chwyt marketingowy. Może dlatego, że moduł aparatu jest tu na tyle duży, że wystaje dość mocno poza obudowę… Grunt że jest autofocus, a i tak najwięcej powiedzą chyba zdjęcia, które robiłem przy ustawieniach automatycznych.
Po lewej z fleszem, po prawej bez.
Sierant vs Nokia N8
Nokia N8 to dobrze wykonana robota. Nie posiada iOS, nie posiada Androida, nie jest też BlackBerry, ale posiada nowego Symbiana. Symbiana, który jest bardziej wydajny, mniej awaryjny i został dostosowany do potrzeb użytkownika przyzwyczajonego do dotykowego ekranu, który nienawidzi rysika. Mamy większość modnych i pożądanych ostatnio funkcji -- jest poczta, jest Facebook, są filmy HD, jest dobry odtwarzacz muzyczny jest niezła przeglądarka, są mapy z darmową nawigacją GPS, jest wreszcie baza aplikacji, w tym momencie „niezła”, a Nokia cały czas walczy o to, by była jeszcze lepsza (i bardziej lokalna, dostosowana do potrzeb użytkowników z konkretnych regionów). Do tego jest ładna i charakterystyczna -- jeśli lubicie robić wrażenie, pomarańczowa N8 jest do tego idealna.
W Nokii wiedzą, że mają poważny problem, dlatego poważnie zabrali się do roboty. I jeśli nie polujecie koniecznie na iPhone 4, ani nie jesteście zakochani po uszy w Androidzie czy Windows Phone, Nokia N8 będzie naprawdę niezłym wyborem. Zwłaszcza, że cena detaliczna w dniu premiery to 1999 zł brutto, a jej wady to głównie mało istotne niedociągnięcia, ja np. internetowe widgety. Ja jestem za. Do tego stopnia, że w którymś momencie myślałem o odpuszczeniu iPhone 4, a to już jest coś.
PS. Kiedyś napisałbym jeszcze o takich funkcjach jak nadajnik FM, radio cyfrowe z RDS, czy kilka innych dodatków. Nie pamiętam jednak, kiedy ostatnio z tego wszystkiego korzystałem, ale tak -- są i działają.













































Ten telefon jest bez sensu skoro Nokia zapowiedziała jeszcze zanim trafił on do sklepów ze symbiana rozwijać już nie będzie i przerzuca się w 100% na meego w nowych telefonach…
A ja wiem, że Nokia będzie rozwijać Symbiana…
Na onecie dopiero dzis pojawila sie recenzja.