Przymierzalnia u Super Sprzedawcy

01 października 2010, Marcin Sierant

Znam parę osób, które nie lubią handlu w internecie. Często spotykana sytuacja – inwestujesz spore pieniądze w otwarcie sklepu, ponosisz wysokie koszty utrzymania, a i tak większość odwiedzających poogląda, nawet przymierzy, stwierdzi że im się jednak nie podoba lub muszą przemyśleć, a po tygodniu przyjdą ponownie oglądać mając na sobie produkt, który rzekomo im się nie podoba. Internet. A Allegro jeszcze to wszystko ułatwiło.

Rozmawiałem o tym kiedyś ze znajomym, który postanowił otworzyć swój własny sklep, ma świetną lokalizację i duży ruch. Nie wiem jak jest teraz, ale tuż po otwarciu tak to wyglądało – przez sklep przewijało się dużo osób, a często przychodzili licealiści, którzy mierzyli, kręcili nosem, a potem wracali do domu i wchodzili na Allegro. Rozmawiałem też o tym z przedstawicielami Nokii, gdy podczas dyskusji o aplikacjach dla telefonów komórkowych pojawiła się idea porównywarki cen z wbudowanym czytnikiem kodów.

Porównywarki cen nie ma, jest za to serwis aukcyjny. W najnowszej wersji aplikacji Allegro.pl dla iPhone oraz telefonów z Androidem pojawiła się funkcja rozpoznawania kodów kreskowych i wyszukiwania produktów na ich podstawie. Nie wiem jak to działa, bo sam mam Nokię z Symbianem, na której aplikacja jest, ale tej konkretnej funkcji już nie ma, wiem że pierwsze opinie użytkowników są pozytywne.

Muszę przyznać, że twórcy tej aplikacji bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli :) Najpierw zastanawiałem się po co to komu – aż potestowałem. REWELACYJNA zabawka – już nie będę musiał stać w sklepie i szukać konkretnej aukcji do porównania ceny tylko cyk pyk i już wiem, że np. na allegro kupię to taniej :)

Przydatne na pewno, rewelacyjne również – kto nie chciałby wiedzieć, czy na Allegro nie dostanie tego zasilacza do MacBooka 50 złotych taniej? Zapłaci za przesyłkę 20 zł, a różnica wystarczy mu na pokrycie kosztów transferu danych? Teraz strasznie ironizuję, bo wiadomo że w niektórych przypadkach nie chodzi o 50, ale np. o 500 złotych, ale generalnie rzecz biorąc…

Teraz, z czytnikiem kodów, aplikacja wymiata. Teraz wizyta w Saturnie czy innym media markt bedzie jeszcze przyjemniejsza :))

No właśnie – Super Sprzedawcy będą wniebowzięci – teraz stacjonarne sklepy stały się dla nich prawdziwymi przymierzalniami, za których utrzymanie w ogóle nie płacą, bo robią to i krzątają się wokół ich klientów inni (a klienci jeszcze potem narzekają, że pracownik sklepu dyskretnie się wycofał i nie podpowiadał dalej, gdy mu powiedzieli, że i tak nic tu nie kupią, bo poszukają na Allegro).

W którymś momencie dojdzie do tego, że w niektórych branżach w ogóle nie będzie sprzedaży stacjonarnej, bo wszystko wyprze internet (no, może z wyjątkiem wielobranżowych hipermarketów) i trzeba się z tym będzie oswoić. A kto wie, może jeszcze podziękuję Allegro za tą opcję. Bądź co bądź, wygląda ciekawie.

Marcin Sierant, 01 października 2010, 12:20 / Technologie / Tagi: , ,

2 Odpowiedzi do “Przymierzalnia u Super Sprzedawcy”


  • Rynek wszystko wyjaśni. Są ludzie pykający kody komórką, są i tez tacy co komórki nawet nie posiadają (z wyboru). Jedni wolą PDFy inni szelest papieru. Dla każdego coś. Wiadomo, że rynek zmierza tam gdzie masa, ale można zarabiać (i to całkiem sporo) na niszowcach. Wystarczy w sklepie stacjonarnym mieć coś co ich przyciagnie. Skoro młodzież woli Internet, to po co robić dla nich Przymierzalnie, można towarem w sklepie celować w inny target – proste.
    Proste? Nie do końca, bo dobrze przeanalizować potrzeby targetu i wpadać w ich gusta w 100% potrafi na prawde nie wielu. Mogę na palcach jednej ręki policzyć sklepy stacjonarne które potrafia przyciagnąć ludzi pomimo Internetu. Czym? Najczęściej wartością dodaną, wystrojem sklepu do którego aż chce się wracać, muzyką która pasuje i nie przeszkadza. Temperaturą!!!! w sklepiej która nie wywala na zewnątrz – ile sklepów ma w suficie minisolaria? mnie osobiście to wk*** do tego stopnia że po przymiarce 2giego ciucha mam dość i nawet jak cos mi się spodoba to wychodzę trzaskając drzwiami! Żenada, bo co? bo Paniusi ekspedientce jest zimno w tej cienkiej bluzeczce z jedwabiu? Niech sweterek wdzieje i nie marudzi że zimno stać. W sklepie ma byc dobrze klientowi a nie obsłudze, a jak jej szef kazał dekolt aż po pępek nosić to niech się sprzeciwi szefowi a nie w sklepie 50 topni w cieniu robi :)

    Właśnie – przewaga internetu to wygoda, ulubiony krajobraz dookola (własny pokoj), cieple kapcie i temperatura jaką chcemy, muzyka jaką lubimy i nikt nie łazi za nami i nie wietrzy w nas złodzieja (panie szpiegujące pozdrawiam z tego miejsca, stać mnie na każdy ciuch u was w sklepie, a nie kradnę dla sportu).

    Powodów dla czego sklepy stacjonarne przegrywają każdy z was wymieni w dziesiątkach pewnie.
    Może pasted zrobi notkę „Co was wkurza w sklepach stacjonarnych” zbierze komentarze i przekaże kulejącym zaprzyjaźnionym :)

    • Ale przecież klienci do tych sklepów przychodzą i przymierzają ciuchy czy buty, pytają o funkcje odtwarzacza DVD, oglądają uważnie laptopy, itd. więc to raczej kwestia ceny, nie kiepskiej atmosfery…

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook