To już oficjalne – Myspace lada moment się zmieni. Sprawa wygląda na poważną i szykuje nam się chyba niezła batalia – inaczej chyba e-mail z komunikatem prasowym nie miałby w temacie wpisane „Myspace zmienia kierunek i kontratakuje Facebooka”…
Jakiś czas temu poznaliśmy już nowe logo Myspace. Pozostaje ono w niezmienionej formie – przynajmniej w serwisie. Poza nim, w miejscu wolnej przestrzeni pojawi się jednak napis „space”. I tu kolejna ciekawostka – oficjalna nazwa to teraz „Myspace”, nie „MySpace”. O logo sporo mówi oficjalny klip.
The new Myspace Logo
Myspace | Myspace Video
Logo to jednak jedynie wierzchołek góry lodowej. Zmieni się cały serwis. Strona główna, mimo że to przecież pierwsze spotkanie z serwisem, to raczej detal. Ciekawsze są za to profile. Myspace rezygnuje z personalizacji przy użyciu HTML – teraz możliwości użytkowników będą ograniczone do wyboru motywu, ewentualnie zmiany tła. Do tego, jak deklarują w serwisie, ma to być „cholernie szybkie”.
Jak widać, w dalszym ciągu będzie można ustawiać muzykę profilową. Pod tym względem Myspace się nie zmienia – nastawia się na multimedia, nie na same aktualizacje statusów czy komentarze. Dlatego też w profilu główną rolę odgrywa teraz stream. Jak na Facebooku.
I jak na Facebooku będziemy mieli też dostęp do streamu z aktualnościami znajomych czy innych obserwowanych stron. W postaci tradycyjnej listy, oraz – nowości – widoki z samymi klipami wideo oraz siatka, w której główną rolę odgrywają zdjęcia. Nie tylko te dodane przez kogoś do galerii, ale np. oznaczające obserwowanie jakiejś gwiazdy przez znajomego. Wygląda efektownie, pytanie tylko czy będzie to na dłuższą metę czytelne…
To nie koniec nowości – wniebowzięci będą posiadacze XBOX-ów, czy użytkownicy Foursquare – Myspace wprowadza system odznaczeń. Nie wiadomo jeszcze dokładnie w jaki sposób będzie to działać, ale premiowane ma być np. dodawanie zdjęć czy zapraszanie ulubionych zespołów.
W nowej wersji Myspace duży nacisk będzie położony na to, byśmy koniecznie nie opuszczali serwisu – pojawią się strony tematyczne, skoncentrowane wokół konkretnych celebrytów, filmów, programów telewizyjnych i podobnych interesujących tematów – w dalszej perspektywie będą to m. in. gry, sport czy moda – w których będą wyświetlane zgromadzone przez serwis informacje na ten temat, serwowane w formie artykułów prosto na tablicę użytkownika. Ciekawe jak z prawami autorskimi… chociaż problemów chyba nie będzie, bo Myspace chwali się współpracą z 20 tys. stron od których będą pobierać treść prezentowaną w serwisie, a w tym będzie także kilkudziesięciu polskich wydawców.
Oprócz tego pojawią się narzędzia do śledzenia aktualnych trendów oraz naszych znajomych – jeśli nie zmienią swoich ustawień prywatności, będziemy mogli widzieć, jakie filmy oglądają na Myspace. O ile takie ustawienia prywatności będą, mam nadzieję że będą.
Szczerze mówiąc, jak dla mnie różnica jest niewielka. Myspace od dawna kojarzy się głównie z multimediami, a oferując usługi interesujące czytelników (widzów) serwisów plotkarskich tylko ten wizerunek utrwalają. Czy przekonają użytkowników przywiązanych do ascetycznego Facebooka? Patrząc na zaprezentowane screenshoty mam wrażenie, że Myspace ma być dokładnym przeciwieństwem FB, przynajmniej jeśli chodzi o formę – tak jak zawsze, tylko z wykorzystaniem nowoczesnych technologii… Zmiany kierunku jakoś nie widzę.
Czy nas do siebie przekonają przekonamy się niebawem. Prawdopodobnie będą mocno próbowali. I będą kusić, oj kusić. Strasznie nie lubię rozsiewać plotek, ale pamiętacie wiadomość o powrocie do Polski Myspace Secret Shows? Na screenshotach pojawia się strasznie dużo Kanye Westa. To nic takiego, bo pojawiają się też inni wykonawcy, ale… hasło do materiałów prasowych brzmi „KanyeWest2010!”.
No, to teraz zaczynamy teorie spiskowe. Z drugiej jednak strony, to jest chyba globalne hasło, nie tylko polskie.









0 Odpowiedzi do “Myspace kontratakuje”