Grono.net powalczy? Serio?

29 października 2010, Marcin Sierant

Porównywanie Grona do Myspace może zostać odczytane jako obraza tego drugiego, niemniej jednak jedną cechę mają wspólną – oba serwisy przegrały z Facebookiem. I oba zamierzają przeprowadzić redesign aby odzyskać użytkowników.

Myspace zaprezentował projekt nowego layoutu dwa dni temu, tymczasem grono umożliwiło ostatnio użytkownikom wypróbowanie wersji beta nowego wyglądu serwisu. Nie wiem, czy zrobili to na szybko, zainspirowani działaniami Myspace, czy też było to planowane działanie, ale wyszło jak wyszło.

Nie lubię Grona. Kiedyś płaciłem im nawet za konto premium, dzisiaj uważam za arogantów, ignorantów, a ich podejście do użytkownika, z którym kilka razy starłem się w postach na forum – przepraszam – gronie tematycznym o Gronie nie zasługuje na komentarz. I wcale nie będzie to przesada. Trzeba jednak przyznać, że nie mają łatwo. Polacy zawsze narzekają i każda zmiana layoutu Grona spotykała się z ogniem krytyki. Często zresztą słusznej, bo nierzadko zmiany w wyglądzie strony miały za zadanie wprowadzenie tylko większego flashowego bannera. Tym razem banner jest mniejszy, ale nim zajmę się później.

Przede wszystkim uczepię się słowa beta. To miłe, że przed wprowadzeniem dużych zmian pytają użytkowników o zdanie, ale w ciągu minuty przeglądania widziałem mnóstwo niedociągnięć, które raczej nie były błędnie odczytaną przeze mnie wizją projektanta, lecz zwyczajnymi niedopatrzeniami. Ja wiem, beta, ale gdzie w takim razie była alpha? Właśnie przez takie niedociągnięcia mam wrażenie, że nowe Grono powstało na kolanie.

Druga ważna sprawa to strona główna. W portalu społecznościowym na stronie głównej spędzamy zawsze najwięcej czasu. To nie tylko punkt z którego trafimy do wszystkich funkcji serwisu, ale także miejsce w którym dowiemy się co nowego u znajomych, jakie wstawili zdjęcia, a w przypadku Grona zobaczymy, czy pojawiły się jakieś nowe posty na gronach do których należymy oraz jakie są teraz najpopularniejsze gity. Tego ostatniego zresztą nie rozumiem, nigdy nie korzystałem, ale być może ta usługa ma całą rzeszę swoich zwolenników, dla których jest to istotna część serwisu.

No i niestety tutaj tak naprawdę nic się nie zmieniło. Element najważniejszy, czyli feed jest przykryty gitami i reklamami. Nie mam abonamentu Gronowładnego, w związku z tym na samej stronie głównej widzę w centralnym punkcie flashowy billboard, a oprócz tego w lewym sidebarze znajdę jeszcze 2 inne bloki reklamowe, boks z reklamami tekstowymi i zachętę do zakupu Gronowładnego. Po prawej też znajdę reklamę. Z Gronowładnym rzeczywiście jakoś to jeszcze ujdzie, ale dlaczego mam za coś takiego płacić?

A, zapomniałbym – z lewej strony zobaczę najnowsze ciacha w randkach. Jakbym tego najbardziej poszukiwał w internecie, rzeczywiście.

Przeglądając nową wersję Grona mam wrażenie że nic się nie zmieniło, a jedynie powiększyli header i dołożyli trochę kolorowych akcentów, zaprzeczając zupełnie idei minimalizmu, że nie wspomnę o jakimkolwiek związku z terminem „przyjazny dla oka”. Ja wiem, że mam teraz wypaczone podejście w związku z tym, że regularnie korzystam z Facebooka, ale jak na serwis, który chciał z nim konkurować nowe Grono wygląda tragicznie. Ktoś powie, że będą skórki, ale przecież skórka zmieni tylko detale – nie poprawi raczej układu strony czy rozmiarów poszczególnych sekcji, lecz pozwoli na ustawienie ulubionego koloru i dodanie ulubionej tapety.

Mam jednak wrażenie, że to celowe działanie. W czasach świetności Grona 40% jego użytkowników pochodziło z Warszawy. Prawdopodobnie nadal mają tam konta i podobnie jak ja zaglądają na grona szkolne czy wydziałowe, ale poza tym interesuje ich niewiele więcej. Facebook jest ciekawszy, światowy i – choć brzmi to paradoksalnie biorąc pod uwagę jego rozmiary – bardziej elastyczny. Dlatego mam wrażenie, że Grono nie zamierza już konkurować z Facebookiem, nawet nie z Myspace. Konkurencja serwisu to NK.pl i Fotka…

Poza tym wszyscy zdrowi, nic się nie zmieniło, a w dyskusji na temat nowej wersji grona wyczuwalna jest ponownie arogancja ze strony przedstawicieli serwisu oraz pomagającym ich wolontariuszy. Chyba wolontariuszy, bo nie wiem czy poza kolorową ikonką przy nicku zyskują coś jeszcze.

W każdym razie nie zmieniło się podejście i pomysły na próbę odzyskania użytkowników. To już nie jest chyba nawet powtórne wejście do tej samej rzeki, ale trzecie skolei. Z hymnem „dojebmy jeszcze trochę bannerów” na ustach. To prawda, że nie sprawdzi się tu model biznesowy z Facebooka, ale czy musi to być koniecznie kolejny Onet?

A na deser klip wideo opowiadający o nowym Gronie. Jest chyba idealnym podsumowaniem i sam w sobie nie wymaga komentarza.

Marcin Sierant, 29 października 2010, 5:52 / Polecamy, Technologie / Tagi:

2 Odpowiedzi do “Grono.net powalczy? Serio?”


  • Grono – gdy pierwszy raz o nim usłyszałem zdziwiłem się, bo nikt z moich znajomych nigdy o nim nie słyszał. Tak, założyłem je dawno temu, aby mieć kontakt z moimi znajomymi z Warszawy.

    Facebook – gdy pierwszy raz usłyszałem, że w UK wszyscy go mają (sąsiadka, żebrak czy pies bezpański) nie mogłem uwierzyć. Wszedłem na stronę główną (prosty layout) zarejestrowałem się, to były te czasy w których mało kto coś slyszałem o FACEBOOKu. Nie miałem ani jednego znajomego więc w sumie stwierdziłem, że to były przesadne opinie. Wyszedłem. Zalogowałem się ponownie za rok gdy coraz więcej osób zaczęło tworzyć tam konta.

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook