110 lat Cuba Libre

10 września 2010, Marcin Sierant

Cuba Libre – przekleństwo gości kiepskich hoteli typu all-inclusive – ma 110 lat. Przynajmniej tak twierdzi Bacardi, bo okrągła rocznica oraz zbliżający się wielkimi krokami początek weekendu to dobry moment aby pochylić się nad historią tego koktajlu.

Historia Cuba Libre to w zasadzie historia całego Bacardi, a jednocześnie kubańskiej wolności i zniewolenia. I m. in. dlatego właśnie historia powstania koktajlu jest dość sporna.

Bacardi promuje wersję, którą prawdopodobnie wszyscy znają – na przełomie XIX i XX wieku, podczas amerykańsko-hiszpańskiej wojny o Kubę, grupa amerykańskich żołnierzy na przepustce wybrała się do baru w Starej Hawanie. Tam właśnie ich kapitan zamówił rum Bacardi z Coca-Colą i limonką, w szklance z lodem. Jego napój wzbudził zainteresowanie, zamówili kolejkę dla wszystkich, wypili, a gdy zamówili kolejną, jeden z żołnierzy zasugerował toast ¡Por Cuba Libre! i tak właśnie powstała nazwa dla nowo przygotowanego koktajl.

Nie ulega wątpliwości, że sam przepis na Cuba Libre powstał na Kubie i musiał powstać nie wcześniej niż w roku 1900 – wcześniej nie importowano tam Coca-Coli. Jednak konkurent Bacardi – Havana Club – twierdzi, że z tą nazwą było trochę inaczej, a okrzyk „Cuba Libre” jest rzeczywiście autentyczny, ale był wykorzystywany przez Kubańczyków w czasie wcześniejszej wojny o niepodległość, zakończonej w roku 1878.

A jak było naprawdę, tego się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy. Legenda w wersji Bacardi brzmi całkiem prawdopodobnie i wielu ludziom się podoba, a całej sprawie pikanterii dodaje rewolucja kubańska z roku 1959, w wyniku której rodzina Bacardi opuściła Kubę, a nowy rząd kubański przejął jej aktywa. Podobny los spotkał Arechabala, która produkowała rum Havana Club. O ile jednak marka Bacardi nie jest na Kubie wykorzystywana, o tyle Havana Club już tak. Jakby tego było mało, w 1994 roku powołoano firmę Havana Club International – joint venture między kubańskim rządem, a francuską firmą Pernod Ricard (produkującą obecnie dwie polski wódki – Luksusową oraz Wyborową), która wprowadziła ten rum do międzynarodowego obrotu.

A ponieważ USA nie uznają niczego co powstaje na Kubie, Bacardi nie pozostało dłużne reżimowi Castro i produkuje w Portoryko własną wersję Havana Club, sprzedawaną tam oraz w USA.

Kwestia historii Cuba Libre to zatem między innymi kwestia wyboru – czy opowiadamy się za Bacardi, czy za Kubą rządzoną przez Fidela Castro. I jak widać obie strony nie są niewinne. No, ale kto będzie o tym pamiętał w piątek wieczorem?

Marcin Sierant, 10 września 2010, 11:05 / Używki / Tagi: , , , , ,

0 Odpowiedzi do “110 lat Cuba Libre”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook