Blogi i serwisy z branży telekomunikacyjnej mają dziś wyścig domysłów i przewidywań na temat Nokii C7 – telefonu, którego nieoficjalne zdjęcia wyciekły do internetu. Na tyle nieoficjalne, że chyba naprawdę autentyczne.
Nie znam chińskiego, więc nie wiem co ma do przekazania autor zdjęć, który nagrał też filmiki (są po chiński więc je sobie daruję). Mogę za to zgadywać, jak wyglądają jego zdjęcia na Facebooku. A, zaraz… Facebook jest w Chinach zablokowany. No, w każdym razie w jakimś serwisie społecznościowym.
Telefon jest ładny, ma dotykowy ekran i 8-megapikselowy aparat, więc nadaje się w sam raz do galerii „zdjęcia na tablicy” z podpisem „używam na co dzień”, „nie obejdę się bez”, albo „mój telefon, moja whisky i moje kluczyki do… a, zaraz – nie mam samochodu więc umieściłem w kadrze breloczek z Las Vegas, high five”.
Najlepsze jest jednak to, że naprawdę nikt nie zwraca na to uwagi, a wszyscy zajmują się telefonem. Biedny autor, jego ciężka praca przy ustawianiu modeli do tej serii martwych natur poszła na marne…
Zdjęcia pochodzą z serwisu mobile.zol.com.cn, którego nie rozumiem.
Oby tylko coś innego nie wyciekło przy tej sesji, hyhyhyhyhy.
















0 Odpowiedzi do “O zdjęciach co wyciekły”