Przepraszam Tomasza Jacykowa

08 lipca 2010, Marcin Sierant

Każdy popełnia jakieś błędy – niektórzy mniejsze, inni większe. My nie znamy jeszcze rozmiarów naszego, ale chcąc uniknąć konfliktów z prawem i zakończyć dość niesmaczną sprawę, wolimy zawczasu przeprosić zainteresowanego.

Wszystko przez wywiad dla „Rzeczpospolitej”, o którego istnieniu dowiedziałem się wczoraj z Pudelka. Normalnie tam nie zaglądam, ale koleżanka która czekała właśnie na swój makaron w sopockim Sanatorium po sprawdzeniu co się dzieje na świecie (czyt. po przeczytaniu statusów na Facebooku z ostatnich dwóch godzin) postanowiła zająć się sprawami mniej ważnymi i weszła na Pudelka. I niestety przyniosła złe wiadomości – cytaty z wywiadu jakiego udzielił pan Jacyków poważnej – jakby nie było – gazecie.

U nas cały czas szokuje pasek za 500 złotych, więc kto będzie kupował torebki za 5 tysięcy euro? – narzeka. W Polsce ludzie nie zdają sobie sprawy, ile kosztują prawdziwe ubrania. Wszyscy chcą kupić fantastyczny T-shirt z przeceny za 300 złotych. A to niemożliwe. T-shirty pierwszej linii kosztują 1500 złotych

Oraz

Większości Polaków wydanie 1600 zł na podkoszulek nie mieści się w głowie. (…) Ostatnio byłem na prezentacji, gdzie kryterium obecności uczestników były dochody w wysokości 100 tysięcy złotych miesięcznie. Ludzie, którzy tam przyszli, wyglądali bardzo ubogo, panie były ubrane w sukienki za 300 złotych lub poliestrowe spodnie. Oni uważają, że nie godzi się wydawać takich pieniędzy na ubrania.

Jak tylko usłyszałem treść tego artykułu, poczułem się naprawdę źle – przecież strasznie ranię pana Tomasza. W związku z tym postanowiłem go oficjalnie przeprosić. Sorry, Tomek. Przykro mi że jestem beznadziejny i nie kupuję t-shirtów pierwszej linii. Zrobiłem nawet zdjęcie, żeby pokazać jak bardzo żałuję. Powstało w ciągu 5 minut po tym jak usłyszałem o tej smutnej wiadomości i w miarę wiernie oddaje moją pierwotną reakcję. Żałuję moich czynów, obiecuję poprawę (przy okazji trochę schudnę, bo nie będę miał co jeść) i proszę o naukę i rozgrzeszenie.

Zdjęcie powstało w Sopocie, trzy dni po Open’erze, w wyniku działania umiarkowanego kaca oraz nadmorskiej euforii. Jeśli komuś nie odpowiada tego rodzaju poczucie humoru, jego też możemy przeprosić. Wszystkich możemy przeprosić, a co!

Źródło i screenshot: Pudelek, zdjęcie: własne

Marcin Sierant, 08 lipca 2010, 1:38 / Marudzenie / Tagi: , ,

6 Odpowiedzi do “Przepraszam Tomasza Jacykowa”


Dodaj Komentarz

Connect with Facebook