Apple wprowadziło dziś do swojej oferty szereg nowości, odświeżając znacznie linię komputerów. Tym razem stacjonarnych. A przy okazji pojawił się gadżet dla posiadaczy iMaków którzy uwielbiają trackpady w swoich MacBookach.
Najtańszym produktem zaprezentowanym dzisiaj jest… ładowarka do baterii AA, tzw. paluszków. Kosztuje 29 dolarów i jest jak zwykle za droga. Ale każdy kto kiedykolwiek kupował jakieś akcesorium Apple wie, że kabel USB do iPoda kosztuje ok. 80 zł, ładowarka ok. 130 zł, zasilacz do laptopa ok. 300-400 zł, a bateria do 15-calowego MacBooka Pro kosztuje w Polsce ok. 600 zł (w Wielkiej Brytanii czy USA niewiele lepiej – równowartość 500 zł). Niemniej jednak w zestawie dostajemy 6 baterii typu AA – w sam raz by obsłużyć bezprzewodową klawiaturę Apple, Apple Magic Mouse oraz Apple Magic Trackpad.
To właśnie przy okazji ostatniego akcesorium pojawiła się ładowarka. Apple Magic Trackpad kosztuje 69 dolarów i jest o 80% większy od trackpadów w nowych MacBookach. Oczywiście obsługuje gesty, więc jest czymś pomiędzy tabletem, a myszką. A na pewno jest wygodniejszy od Magic Mouse.
Pozostałe nowości to aktualizacje już istniejących na rynku produktów. Pojawił się 27-calowy LED Cinema Display, z podświetleniem LED, kilkoma gniazdami USB i wbudowaną ładowarką do MacBooków, jak również nowe iMaki z procesorami Intel i3 oraz Intel i5 oraz Mac Pro. Ten ostatni jest najciekawszą pozycją – w najmocniejszej wersji będzie posiadać łącznie 12 rdzeni procesora. Co będzie zapewne kosztować ok. 10-15 tysięcy dolarów. Zapewne, bo zarówno Mac Pro jak i LED Cinema Display pojawią się w sprzedaży w sierpniu.








0 Odpowiedzi do “Apple Magic Trackpad i nowe Maki”