Pasted radzi: Głosujemy na Open’erze

22 czerwca 2010, Redakcja

Z wiadomych przyczyn 4 lipca spędzimy w Trójmieście i okolicach. Tych, którzy nie chcą głosować nie zamierzamy przekonywać na siłę (ale zabraniamy też narzekać na prezydenta po wyborach), ale wszyscy ci którzy się wahają, bo to za dużo formalności i same kłopoty powinni uważnie przeczytać nasz poradnik.

Do zagłosowania poza miejscem zamieszkania wystarczy bowiem kilka prostych kroków.

  1. Wizyta w urzędzie dzielnicy/gminy/miasta*

    * – niepotrzebne skreślić. To zdecydowanie najważniejszy krok, dla wielu być może najtrudniejszy. Trzeba przemóc swoją niechęć do biurokracji i wybrać się do urzędu miasta, urzędu dzielnicy, urzędu gminy – odpowiedniego urzędu w miejscu w którym jesteśmy zameldowani. Generalnie w punkcie w którym odbieraliście dowód osobisty. Dokładnie w tym samym punkcie, bo zajmuje się tym wydział ds. meldunków (jakkolwiek on się oficjalnie nazywa).
    Sierant:

    Sprawa jest generalnie bardzo szybka – przy samym okienku spędziłem 4 minuty. Podchodzimy, mówimy o co chodzi, dajemy dowód osobisty, czekamy aż zostaniemy znalezieni w bazie PESEL, czekamy na wpisanie do listy osób do skreślenia z listy wyborców oraz na wydrukowanie zaświadczenia, podpisujemy jeden egzemplarz, a drugi zabieramy ze sobą. I już. Odbiór listu poleconego jest znacznie bardziej problematyczny.

    Nie musicie odbierać tego zaświadczenia osobiście – możecie upoważnić kogoś do jego odbioru. Wzór upoważnienia znajdziecie tutaj. Papier można odebrać najpóźniej 2 lipca, ale polecamy zrobić to szybciej. 2 lipca jest już festiwal, a poza tym teraz jeszcze nie ma kolejek.

  2. Pilnowanie zaświadczenia

    Pobranie zaświadczenia o prawie do głosowania wiąże się z wykreśleniem z listy wyborców w naszym okręgu. I lepiej jest go nie gubić, ani nie niszczyć, bo drugiego nie otrzymamy i stracimy prawo głosu w bardzo głupim stylu. Nawet zatrzymani przez policję mają prawo zażądać doprowadzenia do swojej komisji i oddać tam głos. Jeszcze głupsze będzie zostawienie zaświadczenia w domu…

  3. Odnalezienie odpowiedniej komisji wyborczej

    Brzmi jak wyzwanie, ale wcale nim nie jest. Jeśli tylko wiemy przy jakiej ulicy i w jakiej miejscowości będziemy mieszkali, wystarczy wejść na odpowiednią podstronę w serwisie Państwowej Komisji Wyborczej, wpisać tam nazwę miejscowości, a następnie nazwę ulicy i otrzymamy adres obwodowej komisji (jednej lub kilku) do której dana ulica jest przypisana. Tak jest chyba najłatwiej, bo w Gdańsku, Gdyni i Sopocie komisje są raczej gęsto porozmieszczane, w zasięgu krótkiego spaceru.
    W przypadku gdyby strona PKW nie działała, zdobyliśmy też listy obwodów wyborczych i okręgowych komisji w Trójmieście:

  4. „Jedno piwo” mniej 3-go lipca

    Jedno piwo mniej, jedna butelka mniej, jeden gram mniej, cokolwiek. Grunt, żeby mieć świadomość, że w sobotę 3-go lipca nie możemy się zmasakrować, a przynajmniej nie w stopniu uniemożliwiającym wstanie z łóżka przed godziną 19. Tym bardziej, że mimo świadomości urzędników w kwestii dodatkowych kilkudziesięciu tysięcy wyborców uczestniczących w festiwalu Open’er, nie wiadomo do końca czy kart wystarczy. Jak zabraknie dla mieszkańców, przedłużą głosowanie i dowiozą karty. Jak zabraknie dla przyjezdnych, mogą odmówić. Mimo wszystko lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza w dzielnicach gdzie jest dużo „openerowych” kwater.

  5. Oddanie głosu

    Idziemy do komisji, dajemy zaświadczenie, pokazujemy dokument tożsamości, odbieramy kartę do głosowania, stawiamy „X” przy wybranym przez nas nazwisku (lub robimy cokolwiek innego jeśli koniecznie chcemy oddać nieważny głos), wrzucamy kartę do urny, wychodzimy.

I tyle. Można wracać spać, iść na obiad, iść na plażę, iść na piwo, jechać na festiwal lub zrobić cokolwiek innego. Jesteśmy wolni i mamy czyste sumienie, bo właśnie spełniliśmy obywatelski obowiązek. Można iść się upodlić, a potem skakać pod sceną.

Redakcja, 22 czerwca 2010, 1:17 / Polecamy, Przewodnik, Wydarzenia / Tagi: , , , , ,

0 Odpowiedzi do “Pasted radzi: Głosujemy na Open’erze”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook