
Przyjazd samochodem na teren festiwalu Open’er to od zawsze kontrowersyjny pomysł. Niektórzy nie wyobrażają sobie Open’era bez piwa, inni – jazdy zatłoczonym autobusem. Wiele wskazuje jednak na to, że ci drudzy będą musieli zmienić zdanie.
Wszystko przez desperację mieszkańców wsi Pogórze w gminie Kosakowo. Mają oni problem ze skrzyżowaniem leżącym na granicy ich wsi oraz Gdyni. Skrzyżowanie jest niebezpieczne, a ponieważ znajduje się na drodze do Gdyni, wielu mieszkańców wsi codziennie wręcz ryzykuje na nim życie. Uroki mieszkania w satelicie-sypialni.
Niestety, mieszkańcy wsi nie mogą się dogadać z urzędnikami – ani z Gdyni, ani z własnego powiatu, ani nawet z własnej gminy i w związku z tym szykują protest. Planują chodzić w kółko po przejściu dla pieszych na tym skrzyżowaniu, akurat w czasie trwania Open’era. A problem w tym, że skrzyżowanie znajduje się na trasie prowadzącej na parking dla prywatnych samochodów (zgodnie z mapką).
Zdaniem inicjatorów akcji (w tym sołtysa wsi) groźba paraliżu festiwalu może sprawić, że dziwnym trafem pieniądze się znajdą. Zdaniem Pasted organizatorzy wymyślą po prostu objazd, a jeśli już ktoś zostanie zatrzymany przez protestujących, będzie w pierwszej kolejności obwiniał ich, nie Gdynię i nie Alter Art, wychodząc ze słusznego założenia „co mnie to obchodzi, przyjechałem na Pearl Jam”.
W każdym razie najlepiej jest po prostu zostawić samochód na parkingu w Trójmieście i na festiwal udać się bezpłatnym autobusem. Zaoszczędzimy w ten sposób 10 zł (a jak mamy vana, to nawet 20), za które będzie można wypić jedno piwo i zostaną jeszcze cztery złote w kieszeni.
Oczywiście, być może protest zostanie odwołany.Miejmy nadzieję, że tak się stanie.
Przy okazji nieprawdą są groźby o paraliżu festiwalu, powielane przez media. Większość ludzi korzysta jednak z komunikacji miejskiej, która – jak wiadomo – jeździ zupełnie inną trasą. Blokować autobusy nikt się chyba jednak nie odważy, zważywszy na ilość osób którą jest w stanie zmieścić jeden pojazd.
Źrodło: Polska The Times Dziennik Bałtycki, zdjęcie: Johny/Spectrum Foto, mapka: wiespogorze.pl.







0 Odpowiedzi do “Open’er bez samochodu”