Z polskim kinem nie jest źle?

30 maja 2010, Marcin Sierant

Polska kinematografia ma w Polsce kiepską opinię. Przynajmniej jeżeli chodzi o mainstream. I słusznie, bo w multipleksach dominują u nas dwa rodzaje filmów -- historyczno-martyrologiczne lub komedie (w domyśle romantyczne, choć nie zawsze) z kiepskim scenariuszem, ale wysokim budżetem. Nafaszerowane nieudolnym product placementem z tego drugiego powodu.

To nie jest zła strategia, bo tego typu filmy całkiem nieźle się sprzedają i biją rekordy frekwencyjne -- widać trafiają w gusta masowej widowni. A jak trafiają w gusta, to ludzie je oglądają. A jak ludzie je oglądają, to płacą. A jak płacą, to przemysł filmowy ma pieniądze na coraz lepsze filmy. I na leczenie kompleksów względem zachodniego kina.

I jeśli chodzi o leczenie kompleksów, to Polski Instytut Sztuki Filmowej postanowił pokazać, że polskie kino jest w niezłej kondycji, która cały czas się poprawia. I dlatego nakręcili spot reklamowy z udziałem znanych polskich aktorów. Góralska muzyka, wojna i odwołanie się do filmów historycznych, Borys Szyc w dresie, ale także niezłe efekty specjalne i montaż.

Krótkie formy nam jak widać wychodzą (zresztą, spoty reklamowe tworzone w Polsce są naprawdę niezłe, no, chyba że ktoś zamawia lągo1). To teraz czas popracować nad dłuższymi. Chociaż, od strony technicznej nie jest źle, tylko te scenariusze…

1 -- a jakby ktoś nie wiedział o co chodzi z lągo, poniżej wyjaśnienie. Polecam całość, zwłaszcza że do dzisiaj klienci mają takie wymagania…

Marcin Sierant, 30 maja 2010, 2:59 / (Pop)kultura, Film / Tagi: ,

1 Odpowiedź do “Z polskim kinem nie jest źle?”


Dodaj Komentarz

Connect with Facebook