Jerozolimski Król

13 maja 2010, Marcin Sierant

Kebab King

Dobra wiadomość dla miłośników nocnego jedzenia. W Alejach Jerozolimskich, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Kruczą, pojawił się nowy, całodobowy, kebab bar. Zła wiadomość dla estetów – pojawił się całodobowy kebab bar.

Kebab King

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie szyld. Wiadomo, ludzie muszą wiedzieć, że w tym miejscu mogą zjeść smaczną baraninę w picie i do tego o każdej porze dnia i nocy. Wiadomo też, że punktów gastronomicznych jest w okolicy bardzo dużo, bo to ścisłe centrum Warszawy. Dlatego właściciel tego przybytku arabskiej kuchni zdecydował się na naprawdę duży szyld. Gigantyczny wręcz.

Kebab King

Może jeszcze słup a'la Mc Donald's?

Teraz może się to tak nie rzuca w oczy, ale za jakiś czas skończy się remont prawego skrzydła tego budynku i znikną rusztowania. Wtedy nasz król będzie dość mocno kontrastował z odremontowaną elewacją. Nie wspominając już o tym, co mamy i będziemy mieli za Kruczą – Smyk idzie do remontu, siedziba Orbisu jest ładna, w ogóle Bracka z tej strony jest ładna, kamienicę z KFC odświeżyli, a obok powstaje WOLF Bracka… Szkoda, że nie postawili przed wejściem takiego słupa kilkupiętrowej wysokości, jak Mc Donald’s.

Salon Fryzjerski HestZ drugiej jednak strony, Kebab King idealnie pasuje do innych lokali umieszczonych w bezpośrednim sąsiedztwie. Obok niego znajduje się nie tylko London Steak House z mało ostentacyjnym szyldem, ale także salon fryzjerski. Mało dyskretny salon fryzjerski. Jedno trzeba przyznać – to wszystko ma zachodni styl. A przynajmniej do niego dąży, bo w Las Vegas mielibyśmy obok kebab baru jeszcze miniaturę Piramidy Cheopsa, a gdzieś jeszcze na pewno znalazłaby się replika Wieży Eiffla.

Salon Fryzjerski HestMiałem też skojarzenia z Majorką, ale tam festyn jest tylko na przedmieściach stolicy. W samym centrum jest porządek, przynajmniej architektoniczny. Za to nie mogę sobie odmówić skojarzeń z Mielnem, Juratą, Jastarnią czy innymi tego typu „kurortami” nad Bałtykiem. Zwłaszcza, że całości dopełnia jeszcze salon jubilerski obok salonu fryzjerskiego. Może i elewacja nie wygląda jeszcze tak tragicznie…

Aren

…ale już meble miejskie ufundowane przez jubilera, owszem. Jeśli dodamy do tego fakt, że w poprzednich latach salon ten reklamował jegomość w srebrnym fraku lub stroju imitującym frak, z równie odblaskowym cylindrem na głowie, salon fryzjerski wystawiał latem krzesełka i stoli pod drzewkiem, dla klientów oczekujących na usługę, a w okolicy aż się roi od rozdających ulotki, prawicowe bądź lewicowe pisma i różne takie, do kompletu będzie nam brakowało jedynie namiotu z tanimi książkami i smażalni ryb wraz z automatami dla dzieci. Lody włoskie gdzieś w okolicy są.

Aren

Mam tylko nadzieję, że to obrzydlistwo nie świeci w nocy. Byłoby też idealnie, gdyby okazało się, że jest to samowola i ktoś się wkurzy i doprowadzi do szybkiego zdjęcia. Obawiam się jednak, że tak nie jest, więc pozostaje mi mieć nadzieję, że to ostatnie tego rodzaju oszpecanie centrum. Ale to chyba płonna nadzieja.

Przy okazji ta sprawa ma wymiar symboliczny – w Alejach Jerozolimskich rządzi teraz arabski król.

Marcin Sierant, 13 maja 2010, 12:12 / Marudzenie, Przewodnik / Tagi: ,

5 Odpowiedzi do “Jerozolimski Król”


Dodaj Komentarz

Connect with Facebook