Microsoft od dawna siedzi w branży telefonów komórkowych. Windows Mobile, a obecnie Windows Phone to platforma z której korzysta naprawdę wiele modeli wielu producentów. Najwyraźniej jednak to było za mało lub po prostu pozazdrościli Apple i Google i wypuścili własną markę telefonów.
KIN, bo tak nazywa się ta linia urządzeń, to póki co dwa smartphone’y przeznaczone dla użytkowników uzależnionych od serwisów społecznościowych. Specjalnie zaprojektowany interfejs (nazwany KIN Loop) ma umożliwiać komunikację online ze znajomymi, wyświetlając w ładnej oprawie ich najnowsze statusy i inne uaktualnienia. KIN Spot ma umożliwiać szybkie dzielenie się treściami, a KIN Studio będzie takim odpowiednikiem jabłkowego Mobile Me.
Będą też multimedia – oba urządzenia posiadają aparaty z funkcją nagrywania filmów i obsługują platformę Zune. Ktoś w ogóle używa Zune? Mam wrażenie że ten iPod-killer nie osiągnął zbyt dużej popularności. Może teraz to się zmieni.
Urządzenia same w sobie wyglądają na całkiem niezłe. Przede wszystkim – są ładne. Zwłaszcza KIN One, który wygląda jak połączenie Palma Pre (szczególnie ta wysuwana klawiatura!) z Motorolą PEBL. W ładnej obudowie znajdziemy dotykowy ekran (z elementami multi-touch), system oparty o Windows Phone 7 (a więc pewnie i Internet Explorer), HSDPA/HSUPA, Wi-Fi, 5-megapikselowy aparat z funkcją nagrywania filmów SD, wspomniany wcześniej odtwarzacz Zune, no i oczywiście integrację z Facebookiem i Twitterem. A, będzie też mała klawiatura QWERTY. No i pamięć o pojemności 4 GB.
KIN Two będzie pewnie droższy, bo jest większy, a więc ma większy ekran i klawiaturę, aparat ma 8 megapikseli i możliwość nagrywania filmów HD, a zamiast 4 GB dostaniemy 8. Pozostałe funkcje są identyczne.
Telefony produkuje dla Microsoftu Sharp i póki co będą one dostępne wyłącznie w USA, w sieci Verizon, ale to dopiero od maja. Mówi się jednak także o tym, że Vodafone będzie je oferować jeszcze w tym roku w Hiszpanii, Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz Włoszech. Do Polski pewnie nie zawitają w ogóle. Z jednej strony tego żałuję, bo KIN One naprawdę mi się podoba. Mimo wszystko jednak wątpię, żeby był on kompatybilny z MacOS X, więc i tak bym go nie kupił.
Skoro już jesteśmy przy MacOS X, dla mnie bezpośrednim konkurentem tego urządzenia jest właśnie iPhone. Oba KIN-y wyglądają na taki kompromis między Samsungiem Corby – tanim telefonem z fejsbukiem, a iPhone. Popatrzcie zresztą na oficjalną stronę, albo nawet na zdjęcia powyżej. Młodzi, radośni ludzie, trochę hipsterzy. W prawdziwym świecie z reguły mają MacBooki oraz iPhone’y i Microsoft najwyraźniej chce żeby się to zmieniło. Przynajmniej w trochę młodszych pokoleniach.
I szczerze mówiąc źle im nie życzę – nie ma nic lepszego dla konsumenta niż konkurencja…
















0 Odpowiedzi do “Telefony od Microsoftu”