Nokia jest obecnie kolosem na glinianych nogach sukcesywnie podgryzanym przez każdego. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że finowie przespali kilka ostatnich lat. Teraz najwyraźniej się budzą, bo dzisiaj w końcu zaprezentowali nowy flagowy model – N8. I zaczynają nadrabiać straty.
Nadrabiają na przykład w kwestii aparatu. Nokia N8 otrzymała 12-megapikselową matrycę z możliwością nagrywania filmów w rozdzielczości 720p. Przy okazji dodali gniazdo HDMI. To jednak nie jest aż tak ważna sprawa, bo w telefonie 3 megapiksele wystarczą, a film HD nagrywane telefonami nie zasługują na słowo „HD” (rozdzielczość to nie wszystko, bracie).
Nie jest też ważne 16 GB pamięci wewnętrznej, procesor o zegarze 610 MHz, 256 MB RAM, 512 MB ROM czy HSDPA. To taki trochę standard. Trochę boli bateria – 1200 mAh. Ale trudno.
Nowy Symbian? Fajnie, będą nowe funkcje, może będzie szybszy, ale to tylko system. Liczy się za to wyświetlacz.
Nokia N8 ma otrzymać wyświetlacz AMOLED. Dotykowy, pojemnościowy. A więc rzeczywiście dotykowy, nie wciskany jak w poprzednich modelach. Jakby tego było mało, producent deklaruje obsługę multi-touch i gestów. Czy bawili się w szpiegostwo przemysłowe, czy też może kupili patent od Apple – tego nie wiem. Wiem za to, że Nokia wspomniała jak na razie o jednym geście – do powiększania i pomniejszania zdjęć czy stron. Brzmi ciekawie, jestem ciekaw jak im wyszło. Musiało chyba nieźle, bo zrezygnowali z przycisków funkcyjnych pod wyświetlaczem.
Jestem też ciekaw, jak wygląda sprawa z wydajnością tego telefonu. Nokia twierdzi, że jest szybciej, lepiej, mniej się wiesza, a multi-tasking jest przyjemnością, nie przekleństwem. Zobaczymy.
Ostatnia kwestia to design tego telefonu. Urządzenie jest aluminiowe i w wersjach srebrnej oraz ciemnoszarej wygląda nieźle. Niebieski, pomarańczowy i zielony do wyrzucenia. A może nie? W końcu Nokia N8 ma konkurować bezpośrendio z iPhone, ale celuje do tej samej grupy co np. Microsoft KIN. Tylko chyba trochę bardziej zasobnej. Wszystko jedno zresztą, na zdjęciach dołączonych do materiałów prasowych widzimy generalnie szczęśliwych hipsterów, takich Kalifornijczyków trochę.
Za kilka tygodni czeka nas jednak premiera nowego iPhone. Jeżeli ma wyglądać tak jak na zdjęciach które obiegły internet (a z ich powodu policja odwiedziła redaktora serwisu Gizmodo), biorę w ciemno N8. Jeżeli będzie inny, będę się zastanawiać. Ale to i tak dopiero po wakacjach, bo to chyba nie jest telefon odporny na Hel.


















0 Odpowiedzi do “Nokia wraca do gry?”