Zacznę od mojej niechęci wobec Sony Music. Może nie polskiego oddziału, ale mądrych głów odpowiedzialnych za współpracę z YouTube. Dzięki nim najnowszy teledysk zespołu (do utworu „Flash Delirium”) jest dla mnie teoretycznie niedostępny. I to koniec złych wiadomości, bowiem czego nie znajdziemy na YouTube, to dostaniemy na oficjalnej stronie zespołu.
Hey everybody, the album leaked, and we wanted you to be able to hear it from us. We wanted to offer it as a free download but that didn’t make sense to anyone but us
Nie jestem pewien czy rzeczywiście był jakiś przeciek i użytkownicy RapidShare’a oraz klientów torrentów cieszą się już plikami MP3 w swoich Foobarach (względnie iTunes), czy po prostu postanowili zaprezentować swoje utwory. W każdym razie są i to się liczy. Teledysk do „Flash Delirium” też jest. Nic tylko zaglądać na whoismgmt.com!
No i naprawdę nie rozumiem w tym momencie Sony. Chyba, że im się wykonawca zerwał ze smyczy i wkrótce za to oberwie, ale w to wątpię, bo już by do tego doszło. Z drugiej strony, zespoły (zwłaszcza te grające szeroko pojętą muzykę alternatywną) ostatnio się buntują. Ostatnio przecież OK Go postawiło na swoim i nie pozwoliło EMI zablokować ich teledysku poza USA czy Wielką Brytanią.
PS. Obejście zabezpieczeń VEVO/YouTube wymierzonych w niepowołane kraje naprawdę nie jest trudne i w zasadzie mógłbym znaleźć ten teledysk w jakimś tureckim klonie serwisu…









Przeciek chyba faktycznie był.
A jak się płyta podoba? ;]