Jak mieć dużo „like it” na Facebooku?

28 marca 2010, Konrad Kwiatkowski

Facebook

Sława. Każdy z nas o niej marzy, nawet jeśli zarzekamy się że tak nie jest. Nie każdy ma jednak szansę stać się szanowanym naukowcem, znanym aktorem, popularną piosenkarką czy nawet rozpoznawalnym blogerem. Ba, może być ciężko mieć więcej niż kilkunastu followers na Twitterze. Na szczęście jest Facebook na którym każdy z nas może stać się celebrytą. Właściwie to raczej mikrocelebrytą, ale tyle wystarczy na początek. Trzeba tylko stosować się do naszych zaleceń.

Wszystko jest bardzo proste i tak naprawdę nie musimy nawet wychodzić ze strony głównej Facebooka. Trzeba jednak pamiętać o podstawowej zasadzie – wyczuciu czasu. Nawet najciekawszy materiał opublikowany o 7:30 w niedzielę może się nie przebić. Paradoksalnie większe szanse ma taki opublikowany o 4:30, bo sporo osób wraca wtedy do domu, ale my polecamy niedzielny wieczór. Każdy wieczór z wyjątkiem piątkowego i sobotniego jest niezły, ale niedzielny jest mimo wszystko najlepszy. Dobre jest też sobotnie popołudnie.

Skoro mamy już dobry moment, trzeba się zastanowić co na tym wallu opublikować.

1. Związki

Zakończyłeś właśnie dwuletni związek? Przechodzicie kryzys? Zrobiliście sobie przerwę? Możesz coś z tego ugrać! W końcu wszyscy wiemy, że jeśli czegoś nie ma na Facebooku to znaczy że to nieprawda (jest nawet stosowny fanpage).

Facebook OfficialZmiana statusu jest odpowiednikiem konferencji prasowej – sprawi, że wiele osób zwróci na nią uwagę, będziemy mieli dużo komentarzy, a sprawa szybko wyjdzie z internetu do realnego świata, dając na kilka dni temat do dyskusji.

Facebook official

To działa też w drugą stronę – przy rozpoczynaniu związku. No i zawsze możecie zrobić udawane rozstanie – jedynie na Facebooku. To jednak ryzykowne, bo możemy się wtedy dowiedzieć co naprawdę sądzą o nas przyjaciółki naszej dziewczyny bądź kumple naszego chłopaka i zadziała mechanizm samospełniającej się przepowiedni.

2. Hot news

Gorąca wiadomość to coś, co obroni się praktycznie zawsze, pod warunkiem że będziemy pierwsi. Ostatnio taką wiadomością była na przykład prezentacja kolejnych wykonawców z Selectora.

Facebook Wall - Selector Festival - (c) Pasted.plDzisiaj taką wiadomością był komunikat o budowie toru gokartowego w warszawskim Blue City…

Facebook News3. Zdjęcie z wczorajszej imprezy

To kolejny samograj – o ile tylko jest dostatecznie absurdalne/kompromitujące/trudne do wyjaśnienia (niepotrzebne skreślić), szybko stanie się niesamowicie popularne. A jeśli dodatkowo wrzucimy je bezpośrednio z iPhone, Nokii, Samsunga, BlackBerry czy telefonu z Androidem, będzie jeszcze lepiej. Ludzie kochają tzw. breaking news!

Imprezowe zdjęciePoza tym, jak widać, możemy otworzyć dyskusję na temat zdjęć posiadanych przez innych.

4. Wspomnienie poprzedniej nocy

Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadamy żadnej dokumentacji dotyczącej naszych nocnych poczynań, bądź zdjęcia są zbyt rozmazane, zbyt kompromitujące , albo zgodziliśmy się ich nie publikować, w zamian za niepublikowanie zdjęć na których to my szalejemy. Wtedy możemy zdać relację z poprzedniej nocy – możemy zadać na wallu kolegi retoryczne pytanie…

Facebook - fightGłośne zastanawianie się nad przyczynami naszego upodlenia też działa.

Retoryczne pytanie

Podobnie jak raport z naszego obecnego stanu. Zarówno opublikowany z komputera…

Facebook - raport…jak i z iPhone.

Facebook - raport4. Wspomnienie niedawnego faila

Nawet jeśli nie imprezowaliście ostatnio, na pewno popełniliście jakiś fail. Nie ma nic lepszego niż opowieść o failu – w 2010 roku hasło „sex sells” jest już przestarzałe – teraz obowiązuje zasada „fail sells”.

Facebook - failFacebook - fail5. Własna grupa na Facebooku

Grupa ma tą zaletę, że widać kto jest jej założycielem. Wyświetla się to na stronie grupy oraz na wallu założyciela. A wszystko co jest na wallu, może być lubiane.

Facebook - grupaPoniższa grupa to już prawdziwy sukces – nie tylko komentowano jej założenie, ale także w 5 dni zdobyła 637 członków…

Facebook - grupa6. Demotywator

Jeżeli naprawdę nie mamy pomysłu, możemy wstawić do albumu „wall photos” demotywator, względnie podać link do niego. Pierwsza opcja wywołuje niechęć ekipy JoeMonster.org (mimo że większość generowanych przez nich treści to powielanie materiałów z innych serwisów), ale jest zalecana jeżeli chcemy być popularni na Facebooku – dzięki temu komentarze pod demotywatorem będą komentarzami do naszych zdjęć, a nie na zewnętrznej stronie.

Facebook - demotywator7. Film z YouTube

Dobre nagranie z YouTube też może nam zapewnić „like it” oraz komentarze. To może być wszystko – nawet „Jestem hardkorem” ma szanse. Ale najlepiej jest oczywiście odwołać się do jakiegoś sporu lub go wywołać. Temat lipdubów warszawskich uczelni jest niezły – zawsze można zaatakować konkurencję.

Facebook - film z YouTubeAle wstawienie klipu z Timbalandem i Justinem Timberlake też daje szansę na popularność. Mniejszą bo mniejszą ale zawsze jakąś.

Facebook - teledysk

8. Fanpage

A jeżeli już naprawdę nie macie żadnego pomysłu, żadnego zdjęcia z imprezy, żadnego filmiku, linku, po prostu nic, zawsze możecie zostać fanami. Jeżeli tylko fanpage ma odpowiednią nazwę, może nam pomóc.

Facebook - fanpageFacebook - fanpageOczywiście, jaki wkład pracy, takie później efekty.

Powyższe zestawienie to oczywiście tylko mała próbka możliwości autopromocji jakie daje nam Facebook, ale ograniczyłem się do tego co widać na stronie głównej, ewentualnie co łatwo znaleźć. Bo jest jeszcze jedna ważna zasada o której trzeba pamiętać – buzz wokół danego posta nie trwa wiecznie i szybko się wypala. I żeby utrzymać się na fali, mieć dużo komciów i okejek, trzeba regularnie dorzucać węg… dodawać treści. Najlepiej w miarę różnorodne, ale z tym chyba nie powinno być problemu, prawda?

Konrad Kwiatkowski, 28 marca 2010, 6:59 / Polecamy, Technologie / Tagi: , ,

0 Odpowiedzi do “Jak mieć dużo „like it” na Facebooku?”


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook