„Drina goni kolejny drin, remix browar wóda gin…”

20 lutego 2010, Konrad Kwiatkowski

TAK! To jest ten moment na który chyba wszyscy czekaliśmy. Sesja się skończyła (co prawda za chwilę ta poprawkowa, ale jakoś nikt się tym nie przejmuje), nadchodzi wiosna, śniegi topnieją a rtęć w termometrze dumnie idzie do góry. Co to dla nas oznacza? Na pewno lepszy humor. Co poza tym? Ano, oprócz zmiany garderoby i przyjemnych spacerów po Warszawie nadchodzi to co kochamy najbardziej – Suty Melanż w plenerze.

Tak jak co roku wyczekujemy chwili kiedy wiosenne wieczory będziemy inaugurować na skarpie… a później… później jak wiadomo różnie bywa. Mija noc, sami budzimy się w jakimś bliżej nieokreślonym miejscu a następnie dowiadujemy się że pan X spał w metrze, z kolei pan Y jeździł nim przez całą noc, kolega z którym wyruszyłeś z domu obecnie pije Komandosa w akademiku Politechniki, ktoś inny za sprawą wina Teleport znalazł się nad Zegrzem a cała reszta niedobitków nadal walczy w Luzztrach.

I choć zawsze zaczyna się niewinnie, to możliwości rozwoju sytuacji jest nieskończenie wiele. No cóz, nie pozostaje nam nic innego jak czekać co przyniesie sezon wiosna/lato 2010!

Konrad Kwiatkowski, 20 lutego 2010, 11:43 / Przewodnik, Wydarzenia / Tagi: , , ,

0 Odpowiedzi do “„Drina goni kolejny drin, remix browar wóda gin…””


  • Brak Komentarzy

Dodaj Komentarz

Connect with Facebook