W Warszawie nie jest źle jeżeli chodzi nocne jedzenie lub picie na otrzeźwienie. Jest Plac Trzech Krzyży i całodobowe Szpilka i Szpulka lub Szparka (jeden z dwóch ostatnich lokali zamknięto, ale nie pamiętam który). Jest McDonald’s na Świętokrzyskiej otwarty do 3. w nocy z całodobowym okienkiem. Jest wiele innych miejsc gdzie można coś przekąsić i napić się kawy, Coca-Coli czy Red Bulla. To jednak nie przebija tego, co do zaoferowania imprezowiczom ma Florencja.
Jak donosi PAP, a za nim Gazeta.pl, władze tego włoskiego miasta wymyśliły dość innowacyjny sposób na walkę z alkoholizmem. A właściwie nie tyle z alkoholizmem co skutkami pijaństwa i prowadzenia samochodu po alkoholu. Otóż w godzinach 2.00-6.00 działa tam bezalkoholowy bar, w którym można za darmo napić się herbaty, kawy, naparów ziołowych lub innych napojów mających pomóc stanąć na nogi. Do tego podawane będą słodycze.
Alkoholu z krwi to raczej nie usunie (człowiek który wymyśli na to sposób i go opatentuje zostanie miliarderem), ale zawsze miło jest się czegoś napić i posiedzieć w wygodnym fotelu przy przygaszonych światłach. Szczególnie jeśli stawia miasto.






0 Odpowiedzi do “Aftery we Florencji”