Na początek

Internet jest strasznym miejscem. I nie chodzi wcale o hazard czy dziecięcą pornografię. Internet jest odmóżdżający, ponury i bezlitosny, a do tego wtórny. Nie wygramy z tym i nawet nie zamierzamy próbować.

Zamierzamy za to dobrze się bawić, pokazując wszystkim zainteresowanym (lub przypadkowym gościom przyprowadzonym przez Google) czym się zajmujemy, gdzie się bawimy, czego używamy, czego chcielibyśmy używać (a właśnie dostaliśmy do testów i zrobiliśmy ładne zdjęcia), co czytamy, co oglądamy, co ostatnio widzieliśmy w kinie, gdzie się bawimy, gdzie jemy, gdzie pijemy, gdzie nigdy więcej nie zjemy, co nas zachwyciło, a także co nas przeraziło, zszokowało, zniesmaczyło, w ostateczności wkurzyło.

Mamy 19-20 lat i żyjemy w mieście. I właśnie do takiego odbiorcy chcemy przemówić. Do młodego człowieka, który wszedł lub dopiero wchodzi w dorosłość, zaczyna martwić się o swoją przyszłość, ale lubi też się pobawić, w nieco bardziej wyszukany sposób niż granie w Tibię czy zapraszanie znajomych na Naszej Klasie. Wchodząc tutaj zostawiamy też zaangażowanie polityczne. Jeśli uważasz że lekarstwem na wszystko jest UPR lub LPR i szukasz kompanów do narzekania na obecną sytuację w kraju, to nie jest odpowiednie miejsce. Nam się w Polsce żyje dobrze, mamy dach nad głową, mamy co jeść i mamy przyjaciół (a przynajmniej mieliśmy przed publikacją tej notki). Poza tym jest rok wyborczy i nie chcemy wchodzić w ogień walki. Niemile widziane jest też mieszanie się religii do bloga.

Nie ma też takiego bicia – ok, będziemy sobie rozsyłać głupie filmiki na Facebooku, ale nie tutaj. Nie będziemy też udawać, że stać nas na sukienkę Ralpha Laurena za 1500 dolarów. Najwyżej na koszulę. Nie interesują nas także rezydencje gwiazd z pełnowymiarowymi polami golfowymi czy rakietowe buty dostępne wyłącznie w Japonii. Wbrew nazwie nie lubimy przedruków. Nie chcemy też robić wielu innych rzeczy, ale o nich nie powiemy bo zaczynamy narzekać, a tego właśnie chcemy uniknąć.

Tak, są reklamy. Nie łudzimy się, że dzięki nim zostaniemy szejkami, powątpiewamy nawet w to czy serwer się zwróci (Home.pl trochę sobie liczy), ale mimo wszystko są. Może przynajmniej będzie na fajki wódkę podręcznik do mikroekonomii.

Pewnie i tak nam nie wyjdzie, a po miesiącu zostaniemy okrzyknięci hipokrytami. Trudno. Mam nadzieję, że przynajmniej będziemy Naczelnymi Hipokrytami RP. Ale to też nam pewnie nie wyjdzie. I wiecie co? Mamy to w dupie.

1 Odpowiedź do “Na początek”


Dodaj Komentarz

Connect with Facebook